Zobacz pełną wersję : [Mondeo 1996-2000] Stuki po wymianie wahaczy


paoloWawa
02-12-2013, 16:52
Witam,

byłem dzisiaj u mechanika by wymienić w swoim Mondku wahacze. (miałem z przodu tuleje i sworznie do wymiany z obu stron, to zdecydowałem się na kompletny wahacz).

Po wymianie mam wrażenie że jest nawet trochę gorzej niż było, a w ogóle bardzo mocne stuki pojawiają się przy pokonywaniu progów zwalniających.
Przy mniejszych dziurach jest lepiej niż było przed wymianą, ale jak jest coś większego to słychać głośne stuki, a przy progach zwalniających to jest jakiś dramat.
Nawet czuję wtedy lekkie puknięcie na pedale sprzęgła czy gazu.

Nadmienię, że przed wymianą wahaczy takich objawów nie było, pokonywałem progi zwalniające i nic takiego się nie działo.

Co to może być Panowie? Łącznik stabilizatora? Ale tak bezpośrednio po wymianie wahaczy by się rozleciał? Poducha jakaś? Czy może być opcja że coś jest nie do końca dokręcone?

jarros
02-12-2013, 17:28
Po 1, to jakiej firmy czesci zamontowałeś?
2. Trzeba sprawdzić dokręcenie wszystkich śrub (mialem podobnie jak mi sie na sankach przy podlodze poluzowaly śruby)
3. maga to byc laczniki ( przy takiej wymianie mozna bylo ke tez wymienic)

Sprwdzic. :D

paoloWawa
02-12-2013, 17:46
1) Nazwy firmy nie pamiętam dokłądnie (chyba maxgear), ale na pewno z tych tańszych. Niestety budżet dość napięty a przy okazji wymieniałem jeszcze tarcze, klocki + regeneracja zacisków.

2) Czy dokręcenie śrub sprawdzać na podnośniku czy jak samochód stoi? Bo czytałem różne opinie

Mam nadzieję że to tylko poluzowane śruby a nie jakieś kolejne naprawy. Bo pękło dzisiaj sporo kasy a jest chyba sumarycznie gorzej niż przed wymianą wahaczy. Z kolei jeśli chodzi o hamulce to jest ekstra, chociaż to się udało ;)

jarros
02-12-2013, 17:57
No to rzeczywiście jakość części nie najlepsza. (byly przypadki ze po przejechaniu paru km potrafilo wyrwac tuleje) ale to juz takie ostre przypadki. :D
Sprwdz dokrecenie na podniesionym aucie (nie bedzie to wszystko tak napiete)
Jak to nie pomoże to najlepiej dać te 2 dyszki i sprawdzić na szapakach.
Nie jadąc w aucie ciężko coś doradzić.
Aha. Sprawdź jeszcze pod maską dokręcenie amorów.

krystian1410
02-12-2013, 17:58
jedz tam gdzie robisz przegląd i powinni to za darmo sprawdzić

paoloWawa
02-12-2013, 18:25
(byly przypadki ze po przejechaniu paru km potrafilo wyrwac tuleje)

No mam nadzieję że to nie ten przypadek bo się chyba pochlastam.

Ale czy jest w ogóle możliwe że łączniki się odezwały tak bezpośrednio po wymianie wahacza? Czy nie stukałyby tak też przed wymianą?

Jeszcze dziś wieczorem jadę do mechanika i ma mi to sprawdzić.

A miał może ktoś z Was podobną sytuację?

kael82
02-12-2013, 19:27
Sprwdz dokrecenie na podniesionym aucie (nie bedzie to wszystko tak napiete)
A wczoraj na forum czytałem temat o zawiasie i było napisane wyraźnie, że dokręcanie wahacza tylko jak samochód opuszczony, a nie podniesiony. Zresztą mechanik będzie wiedział - przynajmniej powinien :mrgreen:. Ja typuję niedokręcone śruby lub wadę części - ciekawe kto trafi ;). PaoloWawa, daj znać co było nie tak.

paoloWawa
02-12-2013, 22:08
Wracam od mechanika i po krótkiej przejażdżce i wejściu do kanału stwierdził że to na bank są łączniki stabilizatora. Wymiana jutro.

Krótkie pytanko mam jeszcze: dlaczego przy wpadaniu w dziurę, w momencie gdy słyszę puknięcie, odczuwam też na pedale sprzęgła leciutkie uderzenie?

Można za to obwiniać łącznik stabilizatora czy to jeszcze coś innego?
Podkreślam że przed wymianą wahacza takich objawów nie było

cieniu
02-12-2013, 23:41
Przy najbliższym przypływie gotówki zainwestuj przyjacielu w gumy stabilizatora.
Otóż ja w te wakacje robiłem całe zawieszenie z przodu tj:
-wahacze,
-łączniki stabilizatora,
-amortyzatory,
-łożyska amortyzatorów,
-poduszki amortyzatorów,
-sprężyny (jedna pękła).

I nie pomyślałem kurczę o gumach stabilizatora. Przy oględzinach i sprawdzeniu ich wydawały się w porządku.
Po przejechaniu około 2000km na nowej zawieszce odezwały się głuche stuki.:shock:
Zawieszenie się usztywniło i dopiero wtedy gumy dały o sobie znać. Po wymianie stuki poszły w zapomnienie.

Reasumując: wymieniając łączniki stabilizatorów i wahacze - warto od razu wymienić gumy. Koszt nie wielki, a oszczędzisz na serwisie na przyszłość. A gumy i tak dadzą Ci się we znaki:619:
pozdro

paoloWawa
04-12-2013, 08:20
Gum nie wymieniłem, ale jestem po wymianie łączników stabilizatora.

Bardzo się poprawiło, ale na progach zwalniających nadal jest kicha.

Może miał ktoś podobny przypadek? Chodzi głównie o progi wyrównawcze itp nierówności. Jak przejeżdżam przez nie to słyszę stuk z lewej strony, oraz lekkie uderzenie w pedał sprzęgła czy gazu (zależy co mam wciśnięte).

To samo w trasie, jak jest jakaś taka nierówność to czuję lekkie uderzenie pod pedałem gazu.

Czytałem w "Sam naprawiam" że śrubę wahacza należy wkręcić od góry bo będzie obijała o skrzynię inaczej - czy mechanik mógł to sknocić i wkręcić od dołu i końcówka śruby bije na nierównościach typu próg zwalniający w skrzynię?

Jest to bardzo irytująca przypadłość, a przed wymianą wahaczy absolutnie tego nie było.

jarros
04-12-2013, 08:48
Sruba od wahacza raczej odpada, gdyz u siebie tez zalozylem od dolu i bylo ok. Raczej to beda gumy na stabilizatorze tak jak kolega pisal wyzej. Przykrecony jest do podlogi i dlatego mozesz to czuc na pedalach.

cieniu
04-12-2013, 09:10
Stuki na progach wskazywałyby przyczynę w kolumnie mcpersona.
Sprawdzałeś poduszki i łożyska amortyzatora?

paoloWawa
04-12-2013, 09:11
Ok, dzięki za odpowiedzi.

Tylko te stuki w pedały pojawiły się bezpośrednio po wymianie wahaczy, stąd to moje powiązanie.

Wcześniej ich w ogóle nie było, a zdarzało mi się pokonywać progi przy większych prędkościach i nic.

A po wymianie wahaczy pojawił się ten objaw.

Czyli stawiacie na te gumy jednak? Łatwa jest ich wymiana? Zna ktoś szacunkowy koszt?
A może mechanik źle dokręcił wahacze?
Robił to bodajże na podniesionym samochodzie, a powinien to robić jak jest na kołach?

Może to powodować opisane przeze mnie objawy?

cieniu
04-12-2013, 09:15
A tak wogóle to jeżeli masz możliwość - wjedź na kanał. Wejdź pod Mondzia, złap ręką za stabilizator i ruszaj nim patrząc jednocześnie na gumy, jeżeli będziesz widział i czuł luzy między stabilizatorem i gumą to masz przyczynę swojego problemu. Prawidłowo to ma się trzymać sztywno i przylegać do siebie. Jeżeli tam wszystko ok, to najprawdopodobniej łożyska lub poduszki amorków. To jedyne co nasuwa się na myśl. Tym bardziej, że dzieje się to przy przejeżdżaniu przez progi zwalniające

Bump: Łatwa jest ich wymiana? Zna ktoś szacunkowy koszt?

W Mondeo mk2 jest ten problem, że dostęp do gum stabilizatora jest utrudniony. Jedną ze śrub na obejmie gumy od biedy odkręcisz, drugiej śruby za Chiny nie dasz rady. Dlatego jedynym sensownym rozwiązaniem jest odkręcenie dwóch tylnych śrub sanek i wtedy da się to wymienić. Na szczęście ma to dobrą stronę, że nie trzeba wtedy robić geometrii. Co innego odkręcenie przedniej części.

paoloWawa
04-12-2013, 11:04
Czyli myślicie że to po prostu przypadek że to teraz wyszło i nie ma to nic wspólnego z wymianą wahaczy?

Niestety nie mam dostępu do kanału, więc musiałbym podjechać do magika.

Mam jeszcze jedno pytanie - czy te stuki (spowodowane prawdopodobnie tymi nieszczęsnymi gumami stabilizatora są jakimś zagrożeniem dla bezpieczeństwa czy jest to tylko uciążliwe dla ucha? (i stopy, jak uderzy w pedał) :) Bo w sobotę mam kolejną trasę do pokonania i nie wiem czy zdążę się z tym uporać do tego czasu.

cieniu
04-12-2013, 12:53
Czyli myślicie że to po prostu przypadek że to teraz wyszło i nie ma to nic wspólnego z wymianą wahaczy?

Prawdopodobnie przypadek. Zazwyczaj najpierw padają łączniki stabilizatora, póżniej tuleje wachaczy, choć z drugiej strony na to nie ma reguły. Auta produkowane na zachodzie nie biorą pod uwagę warunków użytkowania ich na naszych drogach:wink:

czy te stuki (spowodowane prawdopodobnie tymi nieszczęsnymi gumami stabilizatora są jakimś zagrożeniem dla bezpieczeństwa czy jest to tylko uciążliwe dla ucha?

Napewno uciążliwe dla ucha. Wiem to z własnego doświadczenia. Po prostu irytujące:mad: Czy dla bezpieczeństwa? W jakimś sensie dla Ciebie i dla samochodu. Nie mam pojęcia. Niech się wypowiedzą inni koledzy/koleżanki. . Nadal jednak nie wiadomo czy to na pewno są gumy stabilizatora, czy (jak pisałem wyżej) poduchy lub łożyska amortyzatora. Należy to sprawdzić "organoleptycznie". Na odległość nikt Ci nie powie co jest przyczyną. Można tylko przypuszczać. Sprawdzenie tego da Ci 100% pewności.

paoloWawa
06-12-2013, 15:55
Jestem umówiony na przyszły tydzień do warsztatu, najprawdopodobniej gumy na stabilizatorze, więc zobaczymy co będzie

Dziwną sytuacją jest to, że od dwóch dni nie ma żadnych stuków, nawet przy progach zwalniających i nawet jak specjalnie szybciej na nich przejadę.

Czy możliwe że to dlatego że jeżdżę krótkie odcinki? Bo zauważyłem że po nocy jak jest zimny to nie stuka, zaczynał dopiero później. A teraz jak się zimniej zrobiło to podczas tych 6km co mam do pracy nie zdąży nawet zastukać.

Czy możliwe że temperatura ma na to taki wpływ?

darmodziej
06-12-2013, 17:25
U mnie też ostatnio pojawiło się stukanie w przednim zawieszeniu i okazało się, że powodem jest popuszczona nakrętka mocująca tłoczysko amortyzatora do górnej podpory gumowej. Odkręciłem nakrętkę mocującą kolumnę zawieszenia, zdjąłem talerzyk mocujący i dokręciłem nakrętkę, która się pod nim znajduje, po czym założyłem talerzyk i przykręciłem nakrętkę. Stuki zniknęły.

paoloWawa
12-12-2013, 11:22
No i jestem po wymianie gum stabilizatora.

Poprawa jest bardzo duża, stuki praktycznie zniknęły.

Zdarzy się jednak że czasami (ale bardzo rzadko) słychać jakieś minimalne puknięcie, ale nie mam teraz czasu by się zacząć bawić w poszukiwania winowajcy.
W porównaniu z tym co było przed tymi wszystkimi zabiegami jest niebo a ziemia.

A jeśli dodać do tego wymianę tarcz, klocków i regenerację zacisków to Mondek w tym miesiącu został bardzo mocno dopieszczony, więc mam nadzieję że mi się odwdzięczy bezawaryjną jazdą ;)

cieniu
13-12-2013, 10:52
No widzisz? Gumy stabilizatora to takie małę niewdzięczne potworki, co to irytują człowieka bardzo:P

Najważniejsze, że stuki ustały i dało się pomóc

paoloWawa
13-12-2013, 19:40
Ale niestety stukanie do końca nie zniknęło - dzisiaj robiłem kilka prób i zauważyłem to najlepiej.

Na wyprostowanych kołach nie stuka, ale stuki pojawiają się czasami jak jadę na nierównościach ze skręconymi kołami, nie ma różnicy czy w lewo czy w prawo. I jak się pojawiają, to są nawet takie dość konkretne.

Macie Panowie jakieś sugestie? Przegub? Poduchy?

darmodziej
13-12-2013, 19:55
Sprawdziłeś to?
U mnie też ostatnio pojawiło się stukanie w przednim zawieszeniu i okazało się, że powodem jest popuszczona nakrętka mocująca tłoczysko amortyzatora do górnej podpory gumowej. Odkręciłem nakrętkę mocującą kolumnę zawieszenia, zdjąłem talerzyk mocujący i dokręciłem nakrętkę, która się pod nim znajduje, po czym założyłem talerzyk i przykręciłem nakrętkę. Stuki zniknęły.

paoloWawa
16-12-2013, 21:27
Nie sprawdzałem tego jeszcze, musiałbym podjechać do magika i mu to zasugerować, tylko z czasem jest niestety krucho :/

A Ty myślisz że może to być przyczyną pukania na nierównościach jak mam skręcone koła?

Czytałem różne podobne tematy i były tam sugestie, że podobne objawy mogą powodować wybite końcówki drążka - czy to możliwe? Podkreślam, iż wydaje mi się, że mam zauważalny luz na kierownicy.

cieniu
16-12-2013, 22:30
No cóż. Zostaje Ci w takim razie sprawdzić końcówki drążków kierowniczych. Poczytaj na necie jak to sprawdzić, lub niech inni koledzy podpowiedzą jak to prawidłowo wykonać.

darmodziej
17-12-2013, 09:18
A Ty myślisz że może to być przyczyną pukania na nierównościach jak mam skręcone koła?U mnie właśnie to było przyczyną głośnego stukania na nierównościach. Spróbuj, to naprawdę niewiele roboty.

paoloWawa
18-12-2013, 21:03
A więc zostawiłem swój bolid popołudniu u magika, by zobaczył co w nim stuka i puka.

Po przebadaniu auta i przejażdżce stwierdził, że za pukanie nie odpowiada żaden element zawieszenia. Stuki ponoć pochodzą od....pukającego tłumika!

Ponoć gdzieś jakaś guma się rozciągneła, całość się poluzowała i puka na zakrętach na większych dziurach.

Czy myślicie że to w ogóle jest możliwe??

Ponoć mi to jakoś prowizorycznie przymocował, rzeczywiście po przejażdżce odczuwałem jakby mniej stuków. Powiedział że jeśli chcę to może znaleźć jakąś grubszą i wytrzymalszą gumkę i tą mi ten tłumik przymocować.

Dzisiaj rano, przed wizytą, puknęło mi kilka razy na skręconych kołach, w momencie rozpoczęcia mocnego podjazdu pod górę (wjazd na 1. piętro parkingu naziemnego). I wtedy, na skręconych kołach, stuki były najbardziej słyszalne.

Czy uważacie że jego diagnoza o tłumiku może być słuszna? Czy mógłby on wydawać takie stuki w momencie obijania o coś?

cieniu
19-12-2013, 07:22
Skręt kół nie ma nic do tłumika. Tłumik by się trzaskał tak samo gdybyś jechał z wyprostowanymi kołami ale możliwe, że nie zwróciłeś na to uwagi. Może i jakaś guma się starła i jakaś część tłumika obija o podłogę. Sprawdzałeś to o czym pisał kolega darmodziej?

paoloWawa
19-12-2013, 08:19
jak byłem u magika to mu powiedziałem o tym co pisał darmodziej, powiedział że sprawdzi. Ponoć jest wszystko ok.

Końcówki drążka też są ponoć jeszcze ok.

Przed chwilą jak dojechałem do pracy znowu były te stuki przy wjeżdżaniu na parking naziemny ze skręconymi kołami.

Próbowałem pkręcić kierownicą na postoju i również dochodzą jakieś dźwięki z zawieszenia. Dlatego ta mało prawdopodobna opcja z tłumikiem mnie nie przekonuje.

Ale co może powodować dźwięki przy skręcaniu na postoju? (nie są one bardzo słyszalne, ale jednak trochę tak. Najbardziej je słychać tak jak wspominałem na nierównościach na zakrętach).
Przegub? Czy może jednak końcówki drążka, które magik niby ocenił jako sprawne, ale może już takie nie są? A może maglownica?

darmodziej
19-12-2013, 08:50
co może powodować dźwięki przy skręcaniu na postoju?Jeżeli stuki pojawiają się przy kręceniu kierownicą, nawet na postoju, to przyczyną może być uszkodzone łożysko McPhersona. Warto by też obejrzeć sprężyny zawieszenia.

Tomcio242
19-12-2013, 21:36
Poruszaj też delikatnie kierownicą na zgaszonym silniku i nasłuc***. Masz delikatny luz na kole kierownicy?

paoloWawa
20-12-2013, 08:17
Poruszaj też delikatnie kierownicą na zgaszonym silniku i nasłuc***. Masz delikatny luz na kole kierownicy?

Luz delikatny mam, choć czytałem gdzieś że Ford dopuszcza jakiś tam luz.

Jak teraz mi o tym napisałeś to przypomniało mi się że jak jechałem do Rostocku przy prędkości 170-180 km/h+ to odczuwałem wibracje na kierownicy, które ustawały w momencie gdy poruszała się ona właśnie w przedziale tego luzu (nie wiem czy to ma coś wspólnego ale staram się przytoczyć wszelkie objawy). Nie wiem czy teraz również miałbym te wibracje przy tych prędkościach bo byłem w międzyczasie na geometrii)

Dzisiaj ponownie wjeżdżając na piętro parkingu naziemnego w drodze do pracy zauważyłem że stuk pojawił się na wyprostowanych nawet kołach w momencie puszczenia gazu. Na prostej drodze się to nie zdarza, tylko tutaj mi się to zdarzyło (stromy podjazd).

Tak na logikę to mi by to pasowało jednak do górnego mocowania amorków, bo wjeżdżając pod stromy podjazd jak puszczam gaz to zmienia się obciążenie, i wtedy mógłby być stuk. Tak mi się wydaje.

A Wy co myślicie?

piter19731
20-12-2013, 11:37
a luzy w układzie napędowym ? półosie , przeguby - tam też z wiekiem auta pojawiają się luzy. u mnie w innym aucie pękł pierścień blokujący półoś w przegubie zwenętrznym i też od czasu do czasu słychać stuk.

paoloWawa
20-12-2013, 11:49
No właśnie trochę martwię się że objawy mogłyby pasować do przegubów.

Mam nadzieję że tak nie jest :/

Chociaż czy przy przegubie nie byłoby jakichś innych objawów towarzyszących?

paoloWawa
20-12-2013, 17:55
Podbijam, gdyż wracając z pracy się praktycznie załamałem :(

Stuki się znacząco nasiliły, teraz słyszę je całkiem często.

Ogólnie na praktycznie każdej większej nierówności było słychać przednią oś.

Na postoju jak pokręciłem kierownicą to nie słyszałem tym razem żadnych stuków.

Hitem jest to że słyszałem stuknięcie nawet jadąc na rondzie, i to rondzie z równą nawierzchnią!

Nie wiem co z tym robić :(

darmodziej
20-12-2013, 18:23
Kucnij przy przednim kole, chwyć rękami górną część koła, ciągnij do siebie i odpychaj i zwróć uwagę, czy czujesz luz, lub stukanie.

Tomcio242
20-12-2013, 21:17
Hitem jest to że słyszałem stuknięcie nawet jadąc na rondzie, i to rondzie z równą nawierzchnią!(

To typowy objaw uszkodzonego przegubu zewnętrznego, przejedź się gdzieś po placu ze skręconymi kołami, najpierw lewo potem w prawo albo odwrotnie.

Dobrze by było gdyby ktoś kumaty mógł się przysłuchać będąc na zewnątrz.

P.S. Tylko go nie przejedź. :D

paoloWawa
20-12-2013, 23:55
To typowy objaw uszkodzonego przegubu zewnętrznego

A ja myślałem że wymienię wahacze i będzie po sprawie....A tu doszły łączniki stabilizatora, gumy na stabilizatorze, i teraz Bóg wie co jeszcze :(

Jaki może być koszt zabawy jeśli Twoja diagnoza okazałaby się trafna?

Tomcio242
21-12-2013, 22:30
To tylko moje przypuszczenia, nie diagnoza. Fordy zewnętrzne przeguby mają trwałe, ten element zazwyczaj się nie psuje, ja bym się pokusił o kupno używanego oryginału następnie staranne oczyszczenie + nowa osłona opaski i smar.

piter19731
22-12-2013, 15:24
A ja myślałem że wymienię wahacze i będzie po sprawie....A tu doszły łączniki stabilizatora, gumy na stabilizatorze, i teraz Bóg wie co jeszcze :(

Wcześniej słyszałeś stuki tak , gdzie były największe luzy. po usztywnieniu wahaczy i zwrotnicy odezwały się stare przeguby. Koła masz dokręcone ?

Jaki może być koszt zabawy jeśli Twoja diagnoza okazałaby się trafna?

przegub to koszt coś ok 170 pln ( można taniej ale jakośc...).roboty samemu z 1,5 godz

cieniu
23-12-2013, 08:51
A tu doszły łączniki stabilizatora, gumy na stabilizatorze, i teraz Bóg wie co jeszcze

Nic się nie martw. Z wyżej wymienionymi elementami zawieszenia będziesz miał spokój na jakiś czas, więc nic straconego. Samochód to wygoda, ale niestety czasem bardzo kosztowna.

paoloWawa
23-12-2013, 13:34
Byłem dzisiaj na szarpakach: okazało się, że stukają.....tuleje wahacza z obu stron :)
Niestety chińszczyzna ;)

Ale teraz przechodzę do dobrych informacji :)

Stuki te to są tylko stuki, nie ma żadnych luzów, więc bezpieczeństwo nie cierpi na tym. Mechanik powiedział że albo się przyzwyczaję albo wymienię tuleje. Raczej zrobię to drugie, ale na pewno nie teraz.

Ale jeszcze ważniejsza informacja to chyba taka, że na szarpakach wyszło że zawieszenie ogólnie jest dobre - amorki ok 70%, sprężyny ok, łożyska amortyzatora itp ok, no i co najważniejsze - przeguby też są zdrowe ;)

Więc na razie niech sobie popukuje, a jak mnie bardzo zacznie wkurzać to same tuleje pójdą ;)

cieniu
23-12-2013, 17:10
No i najważniejsze, że jest diagnoza. Powiem Ci tak. Ja jak robiłęm zawiechę w te wakacje to kupiłem cały kompletny wachacz. Taki i stąd: http://www.ford-esklep.pl/pl/p/Wahacz-przedni-Mondeo-lewy-FO-30278-/721. Są to zamienniki, ale mogę Ci powiedzieć, że nie narzekam. Zrobiłem narazie tylko około 5000 km i nic się nie dzieje. Wyjdzie Ci taniej za 2 wachacze niż gdybyś kupował wszystkie tuleje. Ale to już Twoja decyzja.

Marek
23-12-2013, 18:53
Niestety chińszczyzna

Wymień tuleje w starych wahaczach tylko na porządne i zapomnisz o problemie. Szkoda było kasy na to badziewie.

paoloWawa
24-02-2014, 12:29
Odświeżam temat gdyż nie mogę się jednak do tych stuków przyzwyczaić ;)

Byłem u kolejnych speców i sprawa się trochę zmieniła, tj. twierdzą oni że tuleje nie pukają (co mi powiedziano na szarpakach) i że wahacze są ok i nie mają luzów, ale nadal nikt nie wie co to jest.

Jak kiwam samochód na bok to nic nie słyszę, więc łączniki raczej odpadają (wymieniane ok 3mce temu). Wymieniane były również gumy na stabilizatorze i wahacze.

Stuki pojawiają się głównie na progach zwalniających, i są wyraźnie słyszalne. Od czasu do czasu oprócz samego stuknięcia słychać jakby skrzypienie. Czasem się też odzywa zawieszenie na rondzie.
Im zimniej tym rzadziej występują objawy.
Nadmienię, iż ciągle mam też przy okazji stuknięć uderzenie w podłogę, doskonale wyczuwalne "na bucie".

Mechanik twierdzi że przyczyna powinna leżeć w kolumnie McPhersona, i zaśpiewał 150zł za wyjęcie jej z obu stron, rozebranie i znalezienie winowajcy.

Czy to uczciwa propozycja Waszym zdaniem? Trochę duży to koszt za samo sprawdzenie, to może lepiej zaryzykować i w ciemno wymienić łożyska i poduszki amorków? Czy opisane przeze mnie objawy by pasowały do tego?

Czy winowajcą może być zmęczona poduszka silnika, co objawia się "kołysaniem" się silnika podczas zakrętów czy progów zwalniających i uderzeń o podłogę? Na szarpakach powiedziano mi że nadaje się do wymiany. Nie wiem czy to ma sens, strzelam sobie po prostu, ale te stuki mnie już bardzo denerwują.

cieniu
24-02-2014, 13:28
Mechanik twierdzi że przyczyna powinna leżeć w kolumnie McPhersona, i zaśpiewał 150zł za wyjęcie jej z obu stron, rozebranie i znalezienie winowajcy.

Czy to uczciwa propozycja Waszym zdaniem? Trochę duży to koszt za samo sprawdzenie, to może lepiej zaryzykować i w ciemno wymienić łożyska i poduszki amorków? Czy opisane przeze mnie objawy by pasowały do tego?


W ciemno kupowanie części nie jest rozsądne, bo po co dodatkowe koszty?
Rozumiem, że Cię to irytuje i chciałbyś te denerwujące objawy jak najszybciej usunąć.
Wydaje mi się, że najlepszym rozwiązaniem będzie najpierw profesjonalna diagnoza.
Jeżeli znasz tego mechanika i on jest pewny, że znajdzie problem to dlaczego nie spróbować? Rozebranie dwóch kolumn Mcpersona w Warszawie za 150 złoty?
Myślę, że taniej w stolicy nikt Ci tego nie zrobi.

paoloWawa
24-02-2014, 18:32
Jeśli chodzi o te 150zł to będzie to nie w Warszawie a w Świnoujściu, ale nie ma to chyba ogromnego znaczenia.

Dzisiaj zajechałem tam do warsztatu i jutro mam popołudniu wjechać na kanał i spróbują poszukać przyczyny.

Jak się zrobiło cieplej (takie mam wrażenie że jedno z drugim jest powiązane), to stuki się bardzo nasiliły, już praktycznie na każdej większej dziurze stuka, i są też takie odgłosy jakby skrzypienia czy czegoś podobnego. Aż wstyd przy ludziach jeździć :(

cieniu
25-02-2014, 13:03
Ciekawe co mechanicy stwierdzą. Daj znać co i jak, bo aż ciekawy jestem:wink:

paoloWawa
25-02-2014, 18:34
Byłem dzisiaj u magika, przejechał się ze mną by posłuchać stuków. Na szczęście Mondek nie zrobił mi na złość i było wszystko aż za dobrzr słychać ;)

Jego wstępna diagnoza to górne mocowanie amorka lub ewentualnie pęknięta sprężyna.

Jutro popołudniu zostawiam auto na dokładną diagnozę o której pisałem wyżej.

Mam nadzieję że znajdą przyczynę, to dostałem zapewnienie że jeszcze jutro zamówią części i w czwartek auto będzie do odbioru. Oby się udało, bo w piątek po raz kolejny wybieram się do Warszawy :)

Wysłane z mojego GT-I8260 przy użyciu Tapatalka

paoloWawa
27-02-2014, 13:16
W końcu mam diagnozę, choć niestety jest ona zła: magiel.

Mechanik sprawdził wszystko, zawieszenie sztywne, luzów zero i jest na 100 procent pewien że to maglownica. Przy skręcie w lewo powiedział że najbardziej się wysuwa coś tam (nie zrozumiałem dokładnie) i dlatego stuka.

No to teraz kilka pytań, a w zasadzie jedno:

1) regenerować własną czy próbować szukać używki w dobrym stanie? Skłaniałbym się raczej ku regeneracji, ale tydzień bez auta to dla mnie naprawdę trudny temat, stąd moje pytanie o allegro.

Mechanik za wymianę chce 300zł z geometrią - cenowo wydaje mi się chyba ok.

Wymieniał ktoś magiel w Mondeo Mk2 i zechciałby się podzielić doświadczeniami?

cieniu
27-02-2014, 15:47
heh no i pomyślałby ktoś, że to maglownica? Poszukaj nowych maglownic. Cenowo nowa maglownica nie różni się chyba bardzo od regenerowanej.
Szukaj na allegro już zregenerowanych, czyli tak jakby nowych.:wink:

paoloWawa
27-02-2014, 22:52
Czy możliwe że po umyciu samochodu maglownica przestaje stukać?

Nie wiem o co chodzi, ale po umyciu samochodu praktycznie nie było stuków, usłyszałem dopiero pojedyncze stuknięcie jak bardzo szybko zjechałem z ronda (z lewej strony). Na progach mimo usilnych starań stuków nie uświadczyłem.

Teraz to nic już nie rozumiem...Może to jednak nie magiel? Jak kręcę kierownicą na postoju to nic nie puka...ale fakt, mam przeskoki na kierownicy czasami. Ale czy za te objawy mogłoby być jednak odpowiedzialne górne mocowanie McPhersona? I dlatego po otrzymaniu wody i wilgoci lepiej chodzi i nie stuka?

Wiem że mocno i pewnie bezsensownie kombinuję, ale zanim wydam kilkaset (bliżej tysiaka) za regenerację i wymianę magla chcę mieć 1000% pewności.

Wysłane z mojego GT-I8260 przy użyciu Tapatalka

paoloWawa
27-02-2014, 22:53
do skasowania

cieniu
28-02-2014, 12:06
Paolo a ile Ty masz zamiar jeździć jeszcze tym mondkiem? Bo jeżeli planujesz wymianę na nowszy model, to nie ma sensu brać się za maglownicę, chyba, że Ci padnie na amen. Tym bardziej, że Twój ma 16 lat. Mój nie lepszy. 17 latek. Zaraz będzie pełnoletni:) Jeżeli teraz coś padnie w tych dziadkach to trzeba im wybaczyć.:wink: Ma prawo się zepsuć, a mimo tego jeżdzą i cieszą oko:p

paoloWawa
02-03-2014, 04:32
To prawda z tymi dziadkami ;)

Ale tak ze dwa lata bym jeszcze pojeździł, albo ok. 40 000km - więc nie wiem do końca co robić.

I trochę powątpiewam w wersję z maglownicą - na wczorajszej trasie do Warszawy odniosłem wrażenie iż trochę myszkował, był mniej stabilny na szybko (bardzo) szybko pokonywanych zakrętach, albo przy dynamicznym zjeździe z ronda.

Takie myszkowanie to z maglownicą chyba nie ma nic wspólnego? A z kolei mogłoby mieć z górnym mocowaniem amorka?

cieniu
02-03-2014, 08:28
No to jeżeli w planach jest okrążenie kuli ziemskiej to szukaj magla na allegro.
http://allegro.pl/listing/listing.php?string=ford+mondeo+mk2&search_scope=category-18958&buyNew=1 Tu masz w czym wybierać.

paoloWawa
05-03-2014, 13:34
No planuję jeszcze trochę pojeździć, bo silnik jest zdrowy, a jak mam już kupić auto to porządnie, więc wolę więcej odłożyć ;)

Czy magiel może powodować drgania kiery i budy powyżej 140 km/h? Wibracje nie występują za każdym razem, ale dość często. Na pewno mam do wymiany poduchę silnika. Czy to ona może być sprawcą zamieszania?

Drgania są też przy hamowaniu (więc podejrzenie padałoby na tarcze, ale wymieniałem 5kkm temu, razem z klockami i regeneracją zacisków). No i też nie zawsze drży przy hamowaniu, zdarza się że kiera wibruje już przy hamowaniu z 80 km/h, a zdarza się że nic się nie dzieje ze 150 km/h. Czy możliwe jest że tarcze już się pokrzywiły? :(

A może opony? Z przodu są chyba nierówno zjechane, na pewno to ich ostatni sezon. Za wibracje podczas hamowania to pewnie nie, ale te podczas jazdy to już mogą one być odpowiedzialne?

cieniu
05-03-2014, 16:08
A może opony? Z przodu są chyba nierówno zjechane, na pewno to ich ostatni sezon

To główny winowajca. Miałem tak w zeszłym roku w listopadzie. Przez stare zawieszenie dwie opony z przodu miały zjechany bieżnik od wewnątrz. Miałem przez to drgania budy powyżej 140 km/h. Po szybkiej wymianie opon na zimówki, w których były równe bieżniki problem zniknął. Wrzucę Ci później zdjęcia tych zjechanych opon.

paoloWawa
05-03-2014, 20:04
Mały update, ja się chyba wykończę :)

Byłem dzisiaj u innego magika, stwierdził że to prawie na pewno nie maglownica a stawia w 95% na górne mocowanie amorków. Powiedział iż znajdzie mi przyczynę na pewno, a jeśli nie znajdzie to nie weźmie w ogóle pieniędzy.

We wtorek jestem umówiony na zostawienie auta, więc do mojej historii ze stukami dopiszemy kolejny rozdział :p

cieniu
06-03-2014, 19:15
50309

50310

50311

Tu masz zdjęcia tych opon zjechanych przez stare zawieszenie. Przez to właśnie trzęsło mi budą powyżej 140 km/h

supermario1
09-03-2014, 10:39
Ja miałem dokładnie tak jak opisałeś, wymieniłem całe przednie zawieszenie i nic się nie poprawiło, tzn dalej stukało na progach i okazało się banalnie proste do zrobienia tak jak pisał ci "cieniu". Na pewno wybite są gumy przedniego stabilizatora. Sprawdzić możesz to dokładnie w ten sposób. Zdemontuj łączniki stabilizatora i wtedy sprawdź luzy na drążku wtedy są widoczne luzy bo inaczej łączniki trzymają i luzów nie widać a jedynie słychać stuki i to właśnie pod pedałami bo tam jest jedne mocowanie gumy stabilizatora. Jak zdemontujesz łączniki to możesz się przejechać samochodem po dziurach i zobaczysz czy puka, jak przestało to na pewno gumy. Zapewne masz gumy starego typu czyli takie większe. Nowego typu gumy są sprzedawane bo z uwagi na trudność w wymianie tych gum zmusiła Forda do stosowania mniejszych obejm i za razem mniejszych gum ale wymiana obejm na nowego wzoru wiąże się z odkręceniem ramy pomocniczej. Ja u siebie wymieniam na gumy starego wzoru i da się to zrobić bez odkręcania ramy pomocniczej tylko, że w całości można wykręcić tylko jedną śrubę a drugą się maksymalnie luzuje, dla łatwości rozginam trochę obejmę a po włożeniu nowej gumy przyginam ponownie obejmę i skręcam. Życzę miłej dłubaniny.

paoloWawa
09-03-2014, 17:17
Ja miałem dokładnie tak jak opisałeś, wymieniłem całe przednie zawieszenie i nic się nie poprawiło, tzn dalej stukało na progach i okazało się banalnie proste do zrobienia tak jak pisał ci "cieniu". Na pewno wybite są gumy przedniego stabilizatora

Niestety zakładam że to nie to, gdyż wymieniłem gumy na stabilizatorze w grudniu już, a nie sądzę by wybiły się w 3 miesiące.

Chociaż kto wie, czasami mam właśnie takie uderzenia w podłogę, jakby się coś tam tłukło - pytanie co to może być, bo raczej akurat to nie jest tłuczeniem górnego mocowania amorka.

W poniedziałek wieczorem oddaję auto do magika, we wtorek powinienem mieć jakieś wieści. Zwrócę mu uwagę zarówno na stuki, jak i na to tłuczenie. Zobaczymy co wyjdzie. Stwierdził że przyczynę znajdzie na 100 procent, oby miał rację ;)

cieniu
09-03-2014, 19:36
Paolo dziel się nowymi wieściami. Gdybyś był w Łodzi to bym Ci polecił jednego profesora od Fordów :wink:

paoloWawa
12-03-2014, 15:06
Update:

według magika przyczyna leży w tulejach wahaczy, guma jest za miękka i się ugina i wahacz stuka. Potwierdzałoby to diagnozę sprzed niespełna trzech miesięcy wydaną przez diagnostę na szarpakach.

Więc mądry Polak po szkodzie - zamiast wymienić wahacze na chiński shit trzeba było wymienić w starych wahaczach sworznie i tuleje na oryginalne. Potwierdzone po raz kolejny że luzów w zawieszeniu brak, ale to cholerne stukanie do szału mnie doprowadza. Do tego za jednym zamachem zrobię też tarcze i klocki, pokrzywiły się po 6kkm, też chińskie.

Więc robię po 3 miesiącach identycznie tę samą robotę. Wtedy zapłaciłem prawie 1000zł, no i tę kwotę jestem w plecy. Teraz wyjdzie więcej pewnie, bo zrobię to wszystko tak jak się należy (czyli na dobrych gratach).

Co do magla to wpradzie jest ponoć luz, ale na szczęście niewielki, i na szczęście można spokojnie jeździć.

Jutro mechanik ma wszystko rozebrać i przedstawić mi już dokładny kosztorys. Jeśli zamówi części do 17:30 to na piątek rano będą, i w piątek popołudniu odbiorę auto. Jak będę miał jakieś wieści to niezwłocznie napiszę w tym wątku.

Może miałem pecha, a może tak to po prostu jest. Morał jest jeden: szkoda kasy i nerwów na to tanie badziewie. Lepiej dołożyć parę PLN-ów i mieć dobrej jakości części i zapomnieć o problemie. Obym chociaż w piątek był zadowolony, bo na razie to jestem wściekły na siebie za tę grudniową wymianę i w efekcie 1000 PLN w plecy.

Więc okazuje się że od początku miałem poniekąd rację - stuki pojawiły się po wymianie wahaczy, tak jak w tytule tego wątku. Tylko że nikt nie chciał w to za bardzo uwierzyć.

Marek
12-03-2014, 20:21
Mój wpis z grudnia :)

Wymień tuleje w starych wahaczach tylko na porządne i zapomnisz o problemie. Szkoda było kasy na to badziewie.
__________________


stuki pojawiły się po wymianie wahaczy, tak jak w tytule tego wątku. Tylko że nikt nie chciał w to za bardzo uwierzyć.

Niektórzy wierzyli :)

Na pocieszenie dodam,że ostatnio sam kupiłem chiński wahacz i po kilku dniach kupiłem następny bo ściągało aż miło.Okazało się,że w tulejach była tak miękka guma,że rękami można było wahacz testować. W starym brechą ciężko było przemieszczenie spowodować.

Morał?
Never ever china :P

cieniu
12-03-2014, 23:25
No tak.
Ja z kolei polecałem ten komplet http://www.ford-esklep.pl/pl/p/Wahacz-przedni-Mondeo-lewy-FO-30278-/721

I to też są zamienniki, aczkolwiek zrobiłem na nich 8 tyś. km i na ten czas wszystko jest ok. Nie wiem co to za zamienniki.

dżizas
12-03-2014, 23:32
A może drodzy forumowicze warto pomyśleć o poliuretanach?
Żywotność podobno zdecydowanie lepsza od wszystkich gumowych.
Właśnie jestem po zakupie na ebay-u tulei stabilizatora tylnego firmy Powerflex (dziś przyszły), założę dopiero pewnie w przyszłym tygodniu.
Jest fajna firma w Olkuszu która robi elementy zawieszenia z poliuretanu i przede wszystim zdecydowanie tańsze od zakupionego przeze mnie produktu:
http://poliuretany.olkusz.pl/pl/
Kumpel kupował tam komplet na tył do Accorda i bardzo sobie chwali ten zakup.
Niestety do Fordów wybór raczej kiepski ale podobno są w stanie zrobić mając na wzór stary, nawet uszkodzony element a tym samym zwięszyć ofertę do naszych furek.
To tak w ramach info jakby się ktoś zdecydował.

paoloWawa
13-03-2014, 20:35
A więc tak....bez piwa na strawienie sytuacji się dzisiaj nie obędzie.

Sytuacja była dzisiaj bardzo dynamiczna, końcowa diagnoza jest "nieco" obszerniejsza niż się spodziewałem. Przy wyciąganiu wszystkiego doszło kilka rzeczy

1) wymiana obu tulei w obu wahaczach;
2) łożysko lewe;
3) piasta lewa;
4) sprężyny z obu stron (były obie pęknięte, nikt tego nie był w stanie stwierdzić przez tyle czasu i tyle wizyt!!);
5) uszczelnienie wycieku oleju ze skrzyni biegów z prawej półośki;
6) wyważenie kół;
7) ewentualnie górne mocowania amorka, ale gdyby się okazało że moje jest ok to nie będzie wymieniane.

W tej sytuacji sobie odpuszczam tarcze, sam mechanik powiedział że te drgania mogły nie być spowodowane przez tarcze, muszę pojeździć i zobaczyć co się będzie działo dalej.

Wszystko będzie robione na dobrych częściach, raz a porządnie.

Końcowy wyrok brzmi 1 500 PLN. Piękne zakończenie tygodnia.

Jutro popołudniu będzie do odbioru, jak ochłonę i będę po pierwszej przejażdżce to opiszę tu swoje wrażenia.

cieniu
14-03-2014, 07:09
Pytanie, czy sprężyny były pęknięte przy remoncie zawieszenia w grudniu, czy dopiero pękły po zrobieniu zawieszenia. Jeżeli to drugie to mechanik nie widział, że są pęknięte?

paoloWawa
14-03-2014, 10:12
Podejrzewam że pękły później, po grudniowym remoncie - bo te zgrzyty i to tarcie o którym pisałem to słyszałem dopiero od niedawna.

Tyle że już jak słyszałem skrzypienia te to też jeździłem po mechanikach, i prosiłem o sprawdzenie sprężyn, i żaden nie zauważył że są pęknięte....Takich mamy magików w tym kraju, jak żyć...

Lecz jeśli po tej naprawie będzie wszystko ok, i w końcu zacznę się cieszyć samochodem, to i chyba będę mógł jednocześnie stwierdzić iż w końcu znalazłem mechanika godnego zaufania. Póki co sprawia takie wrażenie.

cieniu
14-03-2014, 12:42
No oby się udało, bo przecież masakra jakaś. Pisałem, że w Łodzi poleciłbym Ci magika od Fordów :wink: Trzymam kciuki.

paoloWawa
15-03-2014, 16:28
A więc tak - ja się chyba wykończę :(

Stuki nadal są od czasu do czasu, mechanik przy oddawaniu od razu mi to powiedział, i wie jaka jest ich przyczyna: są to tuleje sanek. Nie wymienił mi ich teraz bo potrzebowałem samochodu na weekend, a jedna ze śrub nie chciała się wykręcić, a on jej nie chciał ukręcić bo by mnie unieruchomił.

Stuki słyszę tak jak zawsze czasami na nierównościach poprzecznych oraz czasami przy manewrowaniu na parkingu.

Ale teraz pozytywy: ogólnie nastąpiła znaczna poprawa, nie ma już absolutnie żadnego zgrzytania czy metalowych uderzeń, to jednoznacznie były sprężyny. Nie ma też stuków na rondzie, to pewnie była sprawa górnego mocowania amorków (też zostały wymienione).

Samochodem jedzie się rewelacyjnie: jest twardy jak cholera, super precyzyjnie się prowadzi, sam magik był zdziwiony na jeździe próbnej po wymianach, jedzie jak po szynach.

Na przyszły tydzień umówiłem się na wymianę tarcz i klocków jeszcze, po utwardzeniu zawieszenia też lata kierownica przy hamowaniu i przeszło na pedał też troszkę, ewidentnie wina tarcz. Mechanik zaleca albo Boscha albo Pagid - ponoć ta ostatnia to pierwszy montaż Forda, za 500zł jest mi w stanie załatwić komplet tarcz i klocków - cena chyba ok? (w tych 500zł zawarta jest już wymiana)

Te tuleje na sankach zrobię dopiero w kwietniu, chcę trochę odpocząć od zostawiania samochodu u magika, a tarcze i klocki zrobię bo czeka mnie kilka tras niebawem i chcę mieć czym hamować.

cieniu
16-03-2014, 19:11
Ja w wakacje kupowałem komplet tarcz i klocków firmy brembo za 300zł, więc uważaj na te jego ceny, bo na odległość brzydko pachną

dżizas
21-03-2014, 22:30
Pagid jest tańszy bo nie jest tak renomowany jak Brembo.
W poprzednim MK3 Pb zakładałem z przodu tarcze i klocki Pagid i ogólnie nie miałem zarzutów do nich. Dobrze hamowały, nie piszczały, trochę pyliły ale pył łatwy do usunięcia.

paoloWawa
01-04-2014, 08:51
Ok, mimo że powoli mi ręce opadają to jednak próbuję się nie poddawać i zachować spokój ;)

Stuki cały czas są, pojawiają się od czasu do czasu na progach zwalniających, jak przejadę przez próg z większą prędkością. Ale jednak dość rzadko.

Najczęściej (prawie zawsze!!) stuki pojawiają się przy powolnym manewrowaniu na parkingu! A więc częste kręcenie kierownicą, ruszanie, cofanie, itd itp. I czuję te stuknięcia od czasu do czasu w podłodze. Dochodzą one z obu stron, zarówno kierowcy jak i pasażera.

Byłem na szarpakach (który to już raz), i diagnosta stwierdził (ja też to widziałem) że jest jedynie niewielki luz na prawej tulei sanek (czyli to co mówił mechanik). Ale czy luźne sanki mogłyby powodować takie objawy? Możliwe że coś tam o siebie puka bo sanki mają luz względem podłogi?

Wczoraj spróbowałem kiwać samochód na boki - od strony kierowcy cisza, natomiast jak bujałem od strony pasażera wystąpiło głośne stukanie. Czyżby łączniki stabilizatora? Na szarpakach wziąłem do ręki łącznik i próbowałem szarpać ale nic nie wyczułem, natomiast jak bujam auto od strony pasażera to przy mocniejszym bujnięciu jest głośny stuk.

Czy łączniki by pukały przy manewrowaniu na parkingu również? Na kostce brukowej mi nic nie puka, stąd moje wątpliwości. A może to prawy amortyzator nie żyje?

cieniu
01-04-2014, 11:23
Te stuki dochodzą z zawieszenia, czy w końcu od podłogi? Bo jak od podłogi to sprawdź w jakim stanie jest podwozie samochodu. Bo jeżeli rdza już go je to masz odpowiedź. Blacha już nie trzyma naprężenia i takie kwiatki będą wychodziły. Niestety mk2 powoli odchodzi do historii :( A szkoda, w historii Forda jedne z lepszych aut

paoloWawa
01-04-2014, 12:52
Odchodzi do historii, fakt, ale niech mi jeszcze te 1,5-2 lata posłuży ;)
A że stukanie zaczęło sie po wymianie wahaczy, jak w tytule, to próbuję wygrać tę nierówną wojnę.

Stuki dochodzą z zawieszenia, nie ma wątpliwości. Z tym czuciem w podłodze to miałem na myśli że jak słychać stuknięcie to można je czasami odczuć pod stopami siedząc w samochodzie, tak jak by coś obijało o nadwozie.

Zastanawia to stukanie po kiwaniu na boki - pojawia się przy mocniejszym kiwaniu, ewidentnie słychać je z prawej strony z przodu, w okolicach koła.

Sprężyny odpadają (nowe KYB), łożyska i poduchy amorków też (nowe KYB).

Stworzyłem sobie cztery wersje: uważacie że jedna z nich jest przyczyną moich problemów? Jeśli tak to która wydaje się Wam bardziej prawdopodobna?

1) Czy może to być łącznik stabilizatora? Przejechane ma wprawdzie niecałe 8kkm, ale kupiłem wówczas badziewnej jakości zamiennik. Stuki przy bujaniu na boki pasowałyby do niego. To w takim razie czy rozwalony łącznik stuka też przy manewrach na parkingu?

2) Może to amortyzator chce już odejść do wieczności?

3) A sworzeń? W chińskim wahaczu mam już wstawione markowe tuleje, pozostał tylko sworzeń. Czy mógłby on tak hałasować pomimo braku luzu? Choć mechanik stwierdził że on jest poza podejrzeniem.

4) No i wersja mechanika, czyli niedokręcona a zapieczona śruba sanek + tuleje sanek. Czy luźne sanki powodowałyby stuki przy manewrowaniu na parkingu?

A może jednak wersja poprzedniego mechanika i magiel?

paoloWawa
01-04-2014, 17:14
Przed chwilą próbowałem znów bujać auto na boki i stuka nawet z obu stron. Na dodatek stuka też jak na wysokości koła bujam auto góra/dół.

Czyżby w tej sytuacji amorki jednak?

Wysłane z mojego GT-I8260 przy użyciu Tapatalka

jarros
01-04-2014, 18:07
Raczej łączniki. Robiłem tak jak Ty i też stukało. Po wymianie łączników cisza. I Ważna rzecz: łaczniki dobrych firm bo te tańsze to lipa. U mnie wytrzymały ok 3 miesięcy. :banghead:

paoloWawa
04-04-2014, 20:03
Telenoweli mojej ciąg dalszy.

Dzisiaj byłem u kolejnego mechanika. Przetrzepał całe zawieszenie, nic nie znalazł. Zacząłem już odjeżdżać, on stał w kanale, i pojawiły się stuki. Kazał mi jeździć przód/tył, i stwierdził że odkrył przyczynę: wahacz jest za duży :shock: Powiedział że w momencie gdy wahacz pracuje zahacza o belkę i stąd moje stuki.

Czy to jest możliwe? Mechanik mi to pokazywał i rzeczywiście jakoś tam ciasno było (w takim "gnieździe", gdzie schowana jest część wahacza, nie wiem jak to się zwie), i w momencie pracy wahacza wyobrażam sobie że może tak się dziać (w końcu to chiński wahacz)

Spotkał się ktoś z Was z czymś takim? Mechanik proponuje 160zł za wyjęcie wahaczy, spiłowanie odpowiednio wahaczu tak aby tam nie zawadzali, i ponowne ich założenie.

Nie wiem czy to dużo czy mało, ale chyba ok, no i gdyby to miało zlikwidować stuki to i 300zł bym dał byle spokój już mieć.

Co Panowie myślicie o tej kolejnej diagnozie?

Basra
04-04-2014, 21:26
Witam

Aby sprawdzić że to nie stukają łączniki dr.stabilizatora,możesz je wykręcić i zakołysać autem.

pozdrawiam

cieniu
05-04-2014, 07:03
Paolo powtarzam Ci, że ja kupowałem te wachacze: http://www.ford-esklep.pl/pl/p/Wahacz-przedni-Mondeo-lewy-FO-30278-/721 i nic nie jest duże, ani małe, nalatane mają 9 tyś km. i jak narazie spokój, mimo tego, że nie są oryginalne. Nie wiem coś Ty kupił za części.

paoloWawa
05-04-2014, 09:40
Kupiłem tanie zamienniki Maxgear po 120 złotych sztuka. W sumie nie wiadomo jakiej firmy są te wahacze co Ty założyłeś, więc skoro są po 105zł/szt. to może po prostu dobrze trafiłeś, albo ja pechowo trafiłem.

Już sam nie wiem co teraz robić, czy ta ich diagnoza jest realna. Co Ty sądzisz na ten temat?

Wysłane z mojego GT-I8260 przy użyciu Tapatalka

davidcie
05-04-2014, 14:10
paoloWawa, a masz jeszcze stare graty gdzieś pod ręką? Jeśli tak (lub masz niedaleko szrocik z jakimś Mondeo) najprostszy sposób to od strony pasażera wyciągnąć sobie ten felerny wahacz, porównać organoleptycznie z oryginalnym i ew. wstawić oryginał jeśli wykryjesz jakieś (nawet niewielkie) różnice.

Warto zacząć walkę od pasażera bo nie wiem jak jest w benzynie, ale u mnie w dieslu od strony kierowcy trzeba podnosić skrzynię, a to już jest więcej zabawy.

No i przede wszystkim: głowa do góry, masz już tyle części wymienionych w zawieszeniu że jak tylko zlikwidujesz stuki pojeździsz długo bez problemów :)

paoloWawa
06-04-2014, 12:07
paoloWawa, a masz jeszcze stare graty gdzieś pod ręką? Jeśli tak (lub masz niedaleko szrocik z jakimś Mondeo) najprostszy sposób to od strony pasażera wyciągnąć sobie ten felerny wahacz, porównać organoleptycznie z oryginalnym i ew. wstawić oryginał jeśli wykryjesz jakieś (nawet niewielkie) różnice.

Niestety starych gratów nie mam, ale ten pomysł chodzi mi już po głowie od wizyty u mechaników i stwierdzenia, że stuki pochodzą od wahaczy.

I tak sobie myślę, czy właśnie zamiast cięcia tych gó..... wahaczy nie lepiej kupić jakieś w miarę niezardzewiałe wahacze na szrocie (oryginalne), w razie potrzeby wrzucić do nich tuleje co mam teraz w wahaczach, i mieć spokój?

Coraz bardziej skłaniam się ku takiemu rozwiązaniu.

davidcie
06-04-2014, 12:29
Patrząc na szybko na Allegro, wahacz to koszt rzędu 20zł plus wysyłka. Na szrocie pewnie podobnie, tyle, że bez wysyłki... a jak trafisz na sympatycznych ludzi to albo będziesz mógł oddać albo wymienić na inną część jeśli okaże się niepotrzebny.

Reasumując — moim zdaniem gra warta świeczki bo roboty relatywnie niedużo a będziesz wiedział więcej jak spróbujesz przynajmniej z jednej strony.

Ps. Czy to Ty jesteś legendarnym "Paolo od Mondeo z Legionowa"..? :)

paoloWawa
06-04-2014, 12:39
Wolałbym chyba ze szrotu niż z Allegro, żeby nie okazało się że z Allegro też przyjdzie chiński wahacz, na dodatek używany :D

PS: Nie, to nie ja, do Legionowa nawet nigdy nie zawitałem :)

davidcie
06-04-2014, 13:18
No używany chiński wahacz to faktycznie nadawałby się tylko na dekorację płotu... po uprzednim wzmocnieniu by mocniejsze podmuchy wiatru nie powyrywały z niego tulejek i nie daj Boże ugodziły przypadkowego przechodnia ;)

paoloWawa
07-04-2014, 13:44
Jako że w mojej najbliższej okolicy nie ma szrotu, zleciłem poszukiwania dziadkowi (a przy okazji poprzedniemu właścicielowi mojego Mondka) ;)

Znalazł on oryginalne wahacze, za 50zł sztuka. Mówi że wyglądają całkiem dobrze jeszcze. Najprawdopodobniej przekażę mu by je kupił.

Zastanawiam się czy ewentualnie przekładać do nich moje tuleje, mam w tych moich chińskich wahaczach nówki tuleje MOOG (wstawione ok. 2 tyg. temu, gdyż te chińskie były okropnie miękkie).

Na 18 kwietnia jestem umówiony do mechanika, ma zrobić rozrząd i wymienić te wahacze nieszczęsne. Ewentualnie jeszcze przełożyć tulejki MOOG do wahacza ze szrotu. Chyba to będzie dobre rozwiązanie, by nie wymieniać np. za parę miesięcy po raz kolejny bo się posypią?

davidcie
07-04-2014, 19:32
O ile zakładający tulejki Mooga do Twoich chińczyków nie używał palnika do rozgrzewania jednego bądź drugiego, przekładka powinna być okej. Moog to porządna firma, i ja pewnie bym się skusił na przekładkę na Twoim miejscu. Przynajmniej wiesz co masz i na jakiś czas (odpukać) o wahaczach możesz zapomnieć.

paoloWawa
19-04-2014, 00:01
ROZWIĄZANIE PROBLEMU

Dzisiaj byłem u mechanika, zobaczyliśmy razem miejsce gdzie wahacz ocierał, były ślady nawet. Mimo tego nie założyłem oryginałów ze szrotu, bo mechanik powiedział że moje są wręcz w idealnym stanie, i dlatego je zeszlifował.

STUKI ZNIKNĘŁY !!!!

Moja trwająca 4,5 miesiąca męka, kosztująca mnie mnóstwo czasu i pieniędzy, w końcu się skończyła. Nic nie puka i nie stuka!! :)

Swoją drogą miałem do czynienia chyba dzisiaj z najlepszym mechanikiem do tej pory, absolutnie pełen profesjonalizm, i ceny wspaniałe.

Za robociznę za komplet rozrządu, zeszlifowanie dwóch wahaczy (trzeba je było wyciągać), wymianę paska klinowego, wymianę filtra paliwa i wymianę maski zapłaciłem 250zł. W Świnoujściu za samo zeszlifowanie wahaczy wołali 160zł. Szkoda że ten mechanik jest 150km od domu, takiego to ze świecą szukać.

Pozdrawiam wszystkich, w końcu baaardzo zadowolony z Mondka :)

Marek
19-04-2014, 07:02
Moja trwająca 4,5 miesiąca męka, kosztująca mnie mnóstwo czasu i pieniędzy, w końcu się skończyła. Nic nie puka i nie stuka!!

A wszystko dzięki podróbie wahacza?? Ja bym je chyba Palnikiem potraktował :P

Dobrze,że wreszcie autko śmiga jak trzeba i współczuje męki i wydanej kasy choć teraz masz chyba wszystko nowe z przodu? :D

darmodziej
19-04-2014, 10:35
zobaczyliśmy razem miejsce gdzie wahacz ocierał, były ślady nawet. Szkoda, że nie zrobiłeś fotek tego miejsca.

davidcie
19-04-2014, 15:34
Ceny faktycznie niemal hobbystyczne..! Fajnie, że znalazłeś dobrego lekarza do swojego pojazdu, i masz w końcu niezmąconą niczym nirwanę radości z jazdy ;)

Do następnego razu!

paoloWawa
19-04-2014, 23:53
@Marek
tak, wszystko "dzięki" podróbie wahacza - stąd mój tytuł o stukach po wymianie wahaczy, a żaden mechanik tego nie znalazł, aż do tego sprzed kilkunastu dni, więc jest on też moim "cichym bohaterem", bo to on w Świnoujściu znalazł przyczynę, ale z racji na jego cennik nie było mu dane już dokończyć dzieła :P

@darmodziej
o zrobieniu zdjęć pomyślałem trochę za późno, byłem niestety zabiegany i nie przyszło mi to do głowy od razu. W każdym razie było to tam gdzie jest umiejscowiona tuleja wahacza od strony najbliżej maski, i było tam ewidentnie wydarte od ocierającego wahacza

@davidcie
za rozrząd chciał 200zł, więc chyba w miarę normalnie, inni w Białogardzie chcieli robić nawet za 150zł, ale to wydało mi się podejrzane. A ten mechanik robił już sprzęgło u dziadka i zrobił dobrze, więc mu zaufałem. Skoro mówił że 200zł za rozrząd to okazuje się że a 50zł wymienił pasek klinowy, filtr paliwa, zeszlifował wahacze i wymienił maskę....Aż nie mogłem uwierzyć że tak tanio wyszło. Jeszcze kazał mi zabierać maskę by za kilkanaście PLN opchnąć ją na złomie, ale mu ją zostawiłem by on to zrobił, chociaż parę złotych więcej będzie miał. Naprawdę super mechanik :)