@
juri2069
to, że dzieci trzeba wozić tyłem Szwedzi zrozumieli już dawno. Amerykanie zmieniają właśnie legislację i ma to u nich być obowiązkowe do 4. roku życia nie bez powodu.
Problemem u dziecka jest ciężka głowa w stosunku do wielkości ciała. Podczas zderzenia kręgosłup nie jest w stanie jej utrzymać i się rozciąga i rozrywa. Pewnie dlatego wspomniane przez
@
piniu1
dzieci "spały".
Cytat:
|
A jeżeli Ty się zatrzymasz , a ktoś z wielką prędkością uderzy ci w tył samochodu ? Wtedy będziesz pisał , że trzeba jednak wozić przodem do kierunku jazdy?
|
Zwróć jeszcze raz uwagę na wspomniane przez
@
keiw
zdarzenie. Troje dzieci w wyprzedzającym Volvo zginęło. Jedno dziecko z C-Maxa z obrażeniami. Nic nie jest napisane w newsach z tvnu ale można domniemać, że Volvo poruszało się ze znacznie większą prędkością. Stąd nagłe zatrzymanie się samochodu spowodowało takie ich obrażenia. To moje domniemanie bo nie wiadomo z jakimi prędkościami jechały samochody ani jak przewożone były dzieci ani czy choćby były zapięte. Warto się jednak zastanowić dlaczego tu tragedia a tam tylko nieszczęście.
Najechanie z tyłu to chyba tylko gdy się stoi. Czyli mała "utrata" prędkości. Co innego jeżeli samochód walący od tyłu będzie poruszał się tak szybko, że żadne foteliki nie pomogą bo zatrzyma się w komorze silnika. Trzeba więc patrzeć w lusterko i zostawić przed sobą wolne miejsce. A najlepiej zachować się tak:
A teraz jeszcze trochę statystyki od kochanej Policji za 2015 rok:
http://statystyka.policja.pl/st/ruch...ty-roczne.html
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.
Teraz popatrzmy w cyferki:
Rozumiem, że w
najechaniu na unieruchomiony pojazd w unieruchomionym pojeździe nie było pasażerów. Weźmy do analizy
tylko zderzenia się pojazdów.
W
16 802 zderzeniach brało udział
33 604 samochodów. Wyobrażam sobie, że w zderzeniu bocznym jeden samochód wali czołowo a drugi dostaje w drzwi. Jakoś ciężko mi ogarnąć możliwość zderzenia się bokami. W tylnym jeden wali czołowo, drugi dostaje w zad.
I tak: we wszystkich zderzeniach:
19 851 czyli
59% wali czołowo
9 768 czyli
29% dostaje w bok
3 985 czyli
12% dostaje w zad
A jeśli jeszcze doliczyć pozostałe zdarzenia, w których udział brał tylko jeden pojazd i tam nie było szansy na "dostanie" w tył to:
w 2015 3985 samochodów dostało w zad ze wszystkich 49769, które brały udział w wypadkach. To daje 8%.
Oczywiście zaraz ktoś może napisać, że zakładam zbyt uogólnione przypadki ale bazuję tu na danych policji, która dokładnego kąta zderzenia nie podaje. Jest jak jest.
Nietety to tylko statystyka. Można te same cyferki pokazać w zupełnie inny sposób i wyolbrzymić zupełnie co innego. Pozostaje: zimna krew, zdrowy rozsądek, doskonalenie umiejętności, zasada ograniczonego zaufania, itd, itd...