Re: [MK1] Opony bieżnikowane
Panowie, pracowałem w dużej firmie przewozowej, kierowcy bronili się jak mogli przed nalewkami I MIELI RACJĘ !!! Byli zmuszani do zakładania nalewek, ale wyłącznie na koła bliźniacze i raczej nie w autobusach. Czasem trzeba było przerzucić oponę używaną z ciężarówy na autobus, a do tira szła nalewka. Statystyki nie kłamią i nikt mnie nie przekona, że jazda na nalewkach jest tak bezpieczna jak na oponach nowych. Konstruktor opon i producent nie bierze pod uwagę regeneracji. Są to wyroby jednorazowego użytku (do zajeżdżenia i na śmietnik). Bywały kiedyś, nie wiem czy jeszcze coś takiego funkcjonuje, opony do pogłębiania (któryś z Kolegów coś o tym wspominał), które po naturalnym zużyciu bieżnika, wiezione były do "pogłębienia". Zaznaczam, że były to opony specjalne, produkowane w taki sposób, który umożliwiał późniejsze pogłębienie rzeźby bieżnika. Dawało to pewne oszczędności.
Koledzy, zwracajcie uwagę na czym jeździcie. Może lepiej chodzić pieszo, niż ryzykować...
Pozdrawiam
__________________
Emmm
|