Ja chyba nigdy nie zrozumiem mojego Essiego. W zeszłym roku miałem straszne problemy, gdy silnik był zimny. W zasadzie nie było dnia, żeby nie umarł przy dojeździe do skrzyżowania. Obroty falowały tak, że nie było szans, abym zeskrobał szron z szyb zanim silnik się rozgrzał. W tym roku jakoś nie ma tak dużych problemów. Rano obroty trochę pofalują, jednak całkiem szybko wszystko wraca do normy. Problemów z gaśnięciem przy dojeździe do skrzyżowania jeszcze nie miałem. Oczywiście nic nie naprawiałem, zaworków nie wymieniałem, bo po prostu zacząłem się do tego przyzwyczajać. I bądź tu człowieku mądry...
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.