Re: Jak zaszpanować swoim fordzikiem rady, sugestie...
Ciężki temat.
Ja jestem młody to mi coś czasem odbije, na przykład wejście w jakiś zakręt z piskiem opon i tak dalej. Jednak robie to tylko jak jest pusto....
Mam szczerze mówiąc ulubione miejsca, gdzie na wielkim parkingu pod Auchan, w częsci gdzie zwykle pusto, cisne do 50 kmh i wchodze jak w need for speed w zakręt 90 stopni :fcp18 :fcp18
Uważam, że każdy kierowca ma prawo raz na jakiś czas zapiszczeć, srał pies opony.
Co do ruszania z piskiem opon to czasami ;-) ale rzadko bo tu już opon mi szkoda.
Chyba, że jest sytuacja kryzysowa, albo trzeba sie gdzies wcisnac i chce mieć gwarancje, ze auto dobrze pójdzie ;-)
Poza tym jak pada deszcz bądź jest zima to raz na czas wybiorę się gdzieś poślizgać, bądź zrobie to na pustej drodze - tutaj uważam, ze każdy kierowca powinien to robić nie tylko dla fanu ale dla treningu.
Próba szalenczej jazdy w deszczu na wprost przy prędkości 40-50 kmh na zasadzie szybkie skręty lewo-prawo to świetny trening z pracy rąk na kierownicy....
W ogóle można poszaleć choć to nie tylnonapędówka ;-)
Jak woże pasażerow to raczej sie nie wygłupiam i nie mam potrzeby popisywania się, choć czasami głupota podpowiada coś głupiego ;-)
Generalnie czar pryska, gdy każe pasażerom zapiać pasy.
Jestem dość radykalny i staram się by wszyscy mieli zapięte, ale....
Czasami nie idzie sie dogadac z tymi z tylu...
Masakra...
Można nie ruszać, można obrócić wszystko w żart, ale sytuacja dla kierowcy jest malo komfortowa.
na szczęscie 90% pasażerow z przodu zapina samemu, z tylem jest gorzej :/....
|