Re: Hoomorki, dowcipy, kawały...
Samolot wystartował z lotniska. Po osiągnięciu wymaganego pułapu, kapitan odzywa się przez intercom:
- Panie i Panowie, witam na pokładzie samolotu. Pogodę mamy dobrą, niebo czyste, więc zapowiada nam się przyjemny lot. Proszę usiąść, zrelaksować się i... o Boże!... ! Po chwili nerwowej ciszy intercom odzywa się znowu:
- Panie i Panowie, najmocniej przepraszam, jeśli przed chwilą państwa wystraszyłem, ale w trakcie mojej wypowiedzi drugi pilot wylał na mnie filiżankę gorącej kawy. Powinniście państwo zobaczyć przód moich spodni. Na to odzywa się jeden z pasażerów:
- To pewnie nic, w porównaniu z tyłem moich....
Stoi gość na stopa i maha ,zatrzymuje się klient samochodem typu lublin z paka bierze gościa na okazje i tak jada sobie po ok 200 km lublin buuuuuuuuu i stanął kierowca wysiada bierze kija z szoferki i nap.....dala w pake po czym siada i jedzie .
po ok 100 km sytuacja powtarza się więc gość wysiada i nap...... znów kijem .
a autostopowicz w szoku , myśli sobie kurna co to za debil po co on tak nap.... ale boje się zapytać bo to jakiś czub jeszcze ja oberwe.
no i po 100 km znów to samo a gość myśli kurde jeszcze raz się powtórzy to juz zapytam bo normalnie zniosę jajko z ciekawości, no i po 150 km to samo więc zdobył się na odwagę i pyta - panie po co pan tak nap... w ta plandekę co jakiś czas jak auto stanie ?
A kierowca panie auto ma ładowności 1,5 tony a ja tu wiozę 3,5 tony kanarków , no nie ma bata 2 tony muszą latać..!!!
Stacja benzynowa na peryferiach miasta XYZ.
Przy wjeździe na stację wisi baner reklamowy: "Kto kupi pełny bak paliwa, ma prawo uczestniczyć w loterii! Wygrana - bezpłatny seks!"
Na stację podjeżdża polonez z dwoma mężczyznami. Tankują do pełna i po drodze do kasy spostrzegają baner reklamowy. Pytają kasjera o zasady loterii.
- Reguły są bardzo proste - odpowiada sprzedawca. - Wybieram w umyśle jedną z cyfr - jeśli ktoś zgadnie co to za cyfra - wygrywa!
Kierowca
- Siedem!
Pracownik stacji benzynowej:
- Niestety, pomyślałem o cyfrze dwa. Proszę spróbować następnym razem.
....
Po dwóch tygodniach:
Kierowca
- Pięć
Sprzedawca:
- Niestety, pomyślałem o szóstce. Proszę spróbować następnym razem.
Mężczyzna odjeżdża i kręcąc głową zagaduje do pasażera:
- Do du*y taka loteria! Nic nie można wygrać! Może on po prostu oszukuje?
Pasażer:
- Nie, skądże! On nie oszukuje! W zeszłym tygodniu moja żona dwa razy wygrała...
|