View Single Post
Stary 01-02-2009, 22:41   #17
Magik123
FORD|ZAWODOWIEC
 
Zarejestrowany: 01-10-2007
Model: Volvo
Silnik: spalinowy
Rocznik: nie młody
Postów: 5,297
Domyślnie Re: Zaliczyliście jakiś przypał w swoim autku ??

Nic bardzo ciekawego już nie mam, ale przypomniałem sobie jeszcze dwie rzeczy :fcp2

Najpierw PF125p, kręcilismy sie z koleżkami po mieście, akurat miałem problem z hamownikami, jakos sie zapowietrzały a z kasa wtedy krucho bylo, młode lata ucznia a nie kierowcy :fcp5
I jechaliśmy do mnie do domu w 4 osoby, prędkość tak mniej więcej to 60km/h, wjazd na posesje mam jakieś 5 m ze sporej górki, po bokach dwa betonowe słupki kwadrat jakieś 40 na 40cm, no i tak sie rozpędziłem, a koleżka który siedział obok krzyczy Skurczu łycha :fcp2 a ja idiota bez zastanowienia za ręczny i w zakręt, ale po zaciągnięciu ręcznego nic sie nie stało, to w pośpiechu hamulec, coś tam prędkość wytrącił, ale jak jeb...smy w słupek, to samochód sie odbił od niego 5 metra, no i wjechaliśmy na posesje, o dziwo na słupku nawet małego pęknięcia nie było(solidna robota)
Normalnie cm, zahaczyłem błotnikiem, ale tyle ze minęła sie maska, bo aby błotnik wydarło i zderzak w prawdzie dość mocny sie skrzywił.
Ale w domu jak to zobaczyli to już miałem zakaz dotykania samochodu :fcp2

A druga to z Malczanem, sporo sie przy nim dłubało, i zcasem u kolegi w garażu cos tam kręciliśmy, auto stało przodem do ściany, garaz nie duzy tak że po wjechaniu, z przodu było z z metr miejsca.
Pamiętam że wsiadłem do malucha i tak za kluczyk, ale sprzegła nie wcisnąłem, odpalam pech chciał ze był na 1 zapalił i je... w ściane :573: , przed nim staly jakies dwa Suporki, jkak nacisnąłem hamulec to maluch juz wiśsiał na tych suporkach po uderzeniu o sciane.
Troche zderak sie podgiął i spory wgniot pod zerzakiem od supiorka, ale młotek wszystko naprawił.

A przypomniałem sobie jeszcze cos hehe
Kiedys z kumplem chcielismy, tzn ja chciałem sie popisac, akurat na krzyżówce obok sporego przystanku autobusowego, u siebie w miescie, duzo ludzi stało, bylo jakos zima, sniegu nie było tylko miejscami lód, to ja 1 skreciłem kola w lewo i ogien, koła zaczely boksowac, juz zaczyna ruszac, i gdzies asfaltu podłapał, obok po przeciwnej stronie jest taka wysepka spora i stał tam znak po którym tylko rura została, i przyp....smy w ten słupek az sie pół zderzaka rozsypało i lekko blotnik sie wgiął.
:565: Przypał niemiłosierny, wyszlismy z tego maluch zebrałem resztki zderzaka i pojechalismy do kumpla, odkreciłem od jego malucha zderzak i pojechalem na szrot, nowy zderzaczek za 15zl i gitara :fcp2
Juz nie pamietam czy ludzie sie smiali, ale ****iaze chyba mieli ubaw.

Coś tam jeszcze było, ledwo jak zdałem prawko, nie miałerm jeszcze samochodu, to pozyczałem od wuja Wartburga, jeszcze dwusówa, jezdzilismy w sumie nim z miesiąc moze dwa, ale pojęcia nie macie jak w parnik ten wartburg dostał, było wsteczny ile wlezie i 1 i ognia, raz ze sporej góry scigalismy sie ze znajomego ładą, hehe prawie 150.
Pozniej po jakims czasie, pomagałem wujowi rozbierac ten silnik, zmianiał łozyska na wale, uszczelki i pierscienie, co sie okazało jak po zdjeciu gl0owicy jeden tłok był pękniety na pól, ale nie rozsypany jedynie pekniety.
Słowa wuja, K...wa a coż on tak pękniety, dobrze ze sie nie dowiedział przez co przeszedł ten samochód, a jeszcze lepiej ze nie rozsypał sie ten silnik :fcp2 .

Pozanudzam was, ale jak pisze to cos tam mi sie jeszcze przypomina.

Ze dwa lata temu, wuj sprzedawał tego wartburga chciał cos 400-500zł, no i kupił go mój koleżka, wtedy miał cos chyba 17 lat, wiec za kierowce czasem robiłem ja czasem ktos inny, kiedyś jechaliśmy do Szczebrzeszyna, przed Szczebrzeszynem urwał sie pasek od altka, no to stoimy, myślimy, którys wymyślił patent z pończochą :fcp23 , no to walimy do pierwszej lepszej chatki, pukamy, otwiera dziadek, taki kolo 60-70, mówimy mu o problemie, a ten "Zara staro zawołam ona ma jakieś pończochy", i drze sie "Babko czy jakos tak, daj tu Pończoche bo chłopakom sie samochód zepsuł".
Bahahahah, do tej pory nie zapomne jak sie uśmialiśmy.
A ponczocha dlugo nie trzymała, co kilka km trzeba ją było wiązac bo sie rwała.
Magik123 jest offline   Odpowiedź z Cytatem