Re: [MK1]-dziwne objawy po zachaczeniu podwoziem o grunt
W zeszłym roku w czasie jazdy na trasie rozłączył mi się wąż od cieczy chłodzącej. Płyn zleciał, wskazówka wariowała ale zbytnio się tym nie przejąłem. Po 6 km samochód stracił moc więc się zaczymałem (cały czas jechałem na gazie). Otwieram maskę, płynu brak i nagle... syczy gaz i śmierdzi. Chciałem odłączyć przy butli ale przestało. Później okazało się, że parownik ma zawór bezpeiczeństwa, który wypóścił gaz z parownika gdyż był za gorący.
Ale tak było u mnie. Co stało się u ciebie to nie wiem. Z jakiegoś powodu u ciebie też zadziałał zawór bezpieczeństwa.
|