Cytat:
|
Napisał Cobretti
Cytat:
To jedz sobie przez cała Polske jednego dnia i zobaczymy czy nie nałapiesz punktow, baa czy wogole dotrzesz z prawkiem w reku :fcp2
Przeciez teraz na odcinku 300km mozna bez problemu stracic prawko, wystarczy ze 2 razy siada ci na ogonie Vectra a ty sie nie zorientujesz.
|
aleś teraz przywalił...
takim tokiem rozumowania to albo niedługo zrobi się pusto na drogach polskich albo wszyscy jeżdżą przepisowo
no chyba ze Ty tak jeździsz "normalnie" ... pełen obaw o to co z tyłu nadjeżdza
|
Chyba normalne ze nikt nie zap...ala, jedni maja szczescie i jezdza bez praw jazdy po kilka lat, inni maja pecha bo sobie przycisnie kawałek a na ogonie juz kamerzysta siedzi.
A z Twoich ostatnich słow wnioskuje ze Ty jezdzisz bezpiecznie itd, ale inni to juz nie, i tylko Ty masz prawo sie obawiac, bo Ty jestes wzorcowym kierowcą.
No akurat ja szybko jezdze i co z tego, a ktory z was jezdzi wolno, wiekszosc ciska porzadnie tylko nikt sie nie potrafi przyznac. A potraficie jedno, o przeciez to szaleniec, oby szybko sie rozp....ył to nauczy sie jezdzic.
A fakt normalna moja predkosc podrozna to 140, momentami i 180, i panowie detektywi, czy to oznacza ze jestem szaleniec czy moze ze jestem idiota bo tak jezdze?
Powiem tak bezpieczniej jezdzi ten ktory przez 10 lat jezdzil szybko i bez wypadkow, niz ten co slamazarzy sie 50 w terenie nie zabudowanym, lub 2 pasmowka lewym pasem 50KM/H, co w PL jest bardzo czesto spotykane.
Nie wiem jak tam u Was policja, zreszta w Słupsku juz na PKS sie przezucili, ale u mnie np oraja i to za byle co, a ostatnio sie pojawiaja bardzo czesto, wiec wiem co pisze.
Prawda taka ze teraz jeszcze CB ratuje, ale prosze nie mowcie ze bez mozna sobie smialo popylac i bedzie ok, chyba ze ktos sie stosuje bezwzglednie do ograniczen.
A przyznam sie ze w ciagu roku bodajze 2007 lub 8 w ciagu nie calego roku nalapalem 20pkt za predkosc z czego jeden za brak pasów. Wtedy jazda bez CB
I powiedzcie mi czy to znaczy ze jestem głupi czy mam pecha, czy moze nie znam przepisów?
Bo dla mnie to nie znajomosc przepisow to motanie sie jak tampon w P na miescie, lub jazda jak ocipiały 60 po prostej drodze gdzie ograniczenie jest 90.
Lub najlepsze, jak zawodowy kierowca pomykajacy swoim BMW czy czym tam ile wlezie, az najedzie na policje ktora w terenie nie zabudowanym toczy sie 60, a za nimi cały rzad głąbow bo kazdy sie boi wyprzedzic, to sa dla mnie ludzie nie znajacy przepisow, lub nawet kierowcy niedzielni.