View Single Post
Stary 08-03-2009, 14:52   #1
KOT
ford::amateur
 
Zarejestrowany: 01-03-2009
Skąd: Gorzów wlkp
Model: Mondeo
Silnik: 2,5 V6
Rocznik: 1998
Postów: 3
Domyślnie [Mk2] 2.5 V6 Pomocy oszukali

Witam. Kto moze niech pomoze. Spalił mi sie alternator, za uzywany na szrocie chcieli 350 pewnie bym dał ale miesiac temu wymieniałem szczotko trzymacz i po zliczeniu wydatkow pomyslałem sobie ze to auto dla mnie wiec kupie NOWY. kiedys s łyszałem od mechanika ze to ok 1000zł. Mieszkam w Gorzowie i zawsze zakupy robiłem w sklepie na ul "P" i zawsze było ok ale ostatnio wyczytałem że na Kosynierów Gdyńskich otworzono typowy sklep Forda więc udałem się tam myśląc że tam są same orginały. Przedstawiłem temat sprzedawcy a on do mnie że będzie kosztować ze zdanym starym alternatorem i po rabatach 560zł omal w górę nie skoczyłem i powiedziałem ze za pół godz zadzwonię aby potwierdzić zamówienie. Dzwonię po pół godz a pan mówi że ta cena to tyczy się innego typu a mój natomiast będzie kosztował 850zł, no cóż trudno i tak byłem na to przygotowany zgodziłem się. Rano zajechałem alter. już był ale pan poprosił mnie o kaucję w sensie zabezpieczenie ż e stary alter. który mu zdaje nie jest uszkodzony mechanicznie kaucja 150zł, -nie mam tyle odpowiedziałem, musze jeszcze zapłacić mechanikowi. a ile pan ma? mówie ze 50 zł ok. może być. napisał KPi wyjął alternator. wyjął go z kartonu porównał i ok. alternator był w mlecznym worku foliowym a pan powiedział że nie będziemy go rozpakowywali bo nie ma sensu mechanik to zrobi. Wypisał 24 mies gwarancjii skasował 850zł + 50zł. zajechałem do mechanika on go włożył ujechałem 30km i lampka znów świeci. ja do mechanika a on że tyo alternator że on musiał klęknąć a pozatym to on wątpi że on był nowy. wkurzyłem się i za tel. i do sklepu a pan w sklepie mówi że on mi mówił że to po regeneracji (a tak naprawdę nie mówił) sam mogłem sobie zregenerować swój za 400 zł a nie dawać 900zł za robiony i do tego zepsuty. prosiłem w sklepie żeby cofnął tranzakcje ale bez skutecznie. Powiedział że mioże tylko przyjąć go na gwarancje na 14 dni. szok. już 5 dni bujałem się pożyczonymi autami, pracuję w wykończ. budowlanych auto niezbędne a tu klapa.Wiecie co zrobiłem pojechałem na szrot kupiłem tego za 350 dałem mechanikowi aby włożył a tam wyjąć i włożyć to masakra 2,5 v6.jutro ide do federacji konsumentów może coś wywalcze jestem załamany, szok. Uwaga nie kupjcie w FORDZIE na Kosynierów w gorzowie. facet ze szrotu po usłyszeniu opowieści uśmiechnął się i powiedział że pan ze sklepu często u nich bywa. Czuje się oszukany, będę dochodził swoich praw, może3 mieliście podobny przypadek
? Nabity w butelkę.
KOT jest offline   Odpowiedź z Cytatem