Odp: Marsz wyzwolenia konopi
tak tylko że człowiek na banie jest rozpoznawalny z daleka, a człowiek na haju właściwie nie. Kiedyś bym zabił człowieka po joincie (już nie zapalę) miałem codzienny kontakt z gościem co jarał non stop, jest to złe!!! Jest to silny środek uspokajający, jeśli ktoś się dobrze czuje w towarzystwie takich uspokojonych ludzi to do świrowa zapraszam -tam są tylko tacy, z tym, że tak długo jak są "uspokojeni" przebywają w zamknięciu i pod ścisłym nadzorem.
|