Cytat:
|
dodam tylko, że Polska PRZODUJE w Europie pod względem gęstości ustawiania znaków drogowych w przeliczeniu na 1 km drogi. W Europie (ale także w Polsce w formie pilotażu) realizuje się projekty, których ideą jest ograniczenie (czytaj usunięcie) znaków w pasie drogowym i w KAŻDYM przypadku podnosi to bezpieczeństwo (liczone jako zmianę ilości zdarzeń drogowych na danym obszarze). Bez radarów i misiaków spada średnia prędkość...bez dłuższych dywagacji, efekty mają podłoże psychologiczne - im więcej znaków, tym większa skłonność do ich ignorowania, im mniej znaków tym bardziej wzrasta "myślenie" za kółkiem a więc naturalne odjęcie gazu przy "nieoznakowanych" miejscach, które kazdy średnio rozgarnięty kierowca jest w stanie ocenić jako niebezpieczne...Proste?!?
|
Skąd Masz te dane ? Kolego nie Masz zielonego o obowiązkach jakie są nałożone na zwykłego policjanta. To czy znaki są przesadnie ustawione i ograniczenia zaniżone w stosunku do warunków i postępu w technologii budowy samochodów, to tylko twoje subiektywne odczucie, że możesz jechać szybciej. W rzeczywistości sytuacja wygląda tak, że nabierzesz rutyny i w gorszych warunkach też nie zwolnisz. Nie oszukuj się. Ostatnio byłem na takim wypadku. Dobrze wyprofilowany i oznaczony zakręt na drodze nr 10. Kierujący jadący eleganckim Audi łapie pobocze a wychodząc z niego zjeżdża na przeciwległy pas ruch obraca się i uderza w prawidłowo jadący z przeciwka samochód. Całe szczęście, że to nauka jazdy i kursantka jechała wolno. Poza złamaniami nikt nie zginął. I co ? warunki na drodze nie najlepsze. Mokra nawierzchnia, ale pan z przyzwyczajenia nie zwolnił. I tak jest w większości wypadków, dodając jeszcze wymuszenia. Więc nie pisz mi, że bezpieczeństwo się zwiększa jak jest mniej znaków bo kierujący zaczyna myśleć.