Odp: Klekot po regeneracji wtrysku.
Mh... cieżko mieć zdanie.. bo jednak coś tam zrobili, nie wiadomo czy moje wtryski wymagały regeneracji tak na prawdę, bo nie wiadomo czy gubienie kodu to jest efekt.. padniętego wtrysku. Jestem informatykiem i nie wyobrażam sobie zaprogramowania komputera który by gubił kod ... dla mnie to wygląda trochę na uszkodzenie elektroniczne.. Ale szczerze to nie mam chyba za bardzo na to siły.. wtryski też może coś mają nie tak.. bo z reguły jest tak że póki się nie popsuje porządnie i nie na 100% to nie warto zaczepiać.. Jak zacznie mi się zapalać sprężynka tak jak u innych podczas przyspieszania i po zgaszeniu i ponownym odpaleniu zniknie to wówczas może i im wyślę te wtryski.. Szkoda, że ravis, wcześniej nie wiedziałem o waszej firmie, za pewne wolałbym wysłać do was..
Te części na pewno są tańsze niż się wydaje.. tylko zakłady nie kupują 2-4 zaworków.. tylko 200-500 ... odliczyć marże itd. to myślę ze chodzą po 80-100 zł w hurcie za szt. do 150-180 końcówka.. ludzie to jest biznes.. nikt nie będzie kupować maszyny za parset tysięcy.. czy tam nawet i więcej i zarabiać od szt. po paredziesiąt zł. i jeszcze płacić musi z tego dla ludzi którzy wykonują ją robotę...
Co do kodów to ja jestem zdania.. wtrysk jest zbudowany jak jest.. pewne części bardziej określają charakterystykę wtrysku inne mniej. Regeneracja jak sama nazwa wskazuje: powinna prowadzić do uzyskania takich samych parametrów wtryskiwacza jak parametry fabryczne.. ale.. nie zawsze jest to możliwe... Wiec jeżeli regeneracja wymaga tylko wymiany zaworka/uszczelniacza śmiem twierdzić ze nie potrzeba nowego kodu - nie którzy w ciemno nawet wymieniają te zaworki.. i jeźdzą spokojnie.. bo nie każdy warsztat ma sprzęt delphi...
Ostatnio edytowane przez DarekJ ; 07-04-2009 o 22:08
|