Najpierw produkują paliwożerne silniki, a ich gospodarka ma w
głębokim poważaniu tendencje zmierzające do ochrony środowiska, a
teraz z biedy wyłączają silniki albo gapią się we wskaźniki
chwilowego zużycia paliwa zamiast na drogę...
Ze skrajności w skrajność...typowe dla Ameryki...