Chciałbym opisać moje doświadczenia z Mondkiem (2002 TDCi 130KM) i fajnie jakby ktoś skomentował to i ewentualnie porównał ze swoimi doświadczeniami:
9 kwietnia br wracałem z Bośni (z Sarajeva) i na Węgrzech na autostradzie M1 (kier. Wiedeń) pomiędzy Gyor a Mosonmagyaróvar (miasteczko koło zjazdu na Bratysławę) przy prędkości ok 160-180km/h zaczą m odczuwalnie tracić moc (brak jakiejkolwiek sygnalizacji na tablicy rozdzielczej - żadna kontrolka nie świeci ani nie miga). Zjechałem zaraz na parking i nie wyłączając silnika (schłodzenie turbospr.) odczekałem ok. 2-3 minut. Na wolnych obrotach pracował równo (ok. 750obr/min.). Po wyłączeniu silnika odczekałem 10-15 minut po czym bez problemów go odpaliłem (tak jak zawsze, nawet tej zimy rano przy -10 odpalał za pierwszym razem każdorazowo!!!). Ruszył normalnie bez problemów - przyspieszałem raczej spokojnie - ujechałem maks. 3 km i zaczeło się znowu to co wcześniej (rozpędziełem się tym razem do ok 130-140km/h) tylko tym razem spadek mocy był znacznie bardziej gwałtowny przy ok 80km/h zgsł silnik więc wrzuciłem 4 bieg i zapalił ale dalej wytracal prędkość, potem gasł jeszcze kilka razy za każdym razem zapalałem silnik wrzucając niższybieg aż w końcu zjechałem na pobocze ze zgaszonym silnikiem i migającą sprężynką. I więcej przez następne kilka godzin nie zapalił. zostałem odcholowany do Mosonmagyaróvar do ASO Ford`a (FOR-TOP Kft.) ale był zamkniety już godz. 17.30. spróbowałem go na ich parkingu podłączyć i zapalił!!! stał tak na wolnych obrotach ok 5 minut i samoistnie zgasł, zaraz potem się już go nie dało zapalić. Rano przyjechałem Taxi z hotelu do tego ASO Forda i zaczęli go sprawdzać za pomocą WDS. Wyskakiwały im różne błedy (nawet alarmu!!!) ale to na pewno nie było to. Nie umieli sobie z tym poradzić przez 3 godziny. Dopiero po telefonie do Centrali Forda na Węgrzech zdecydowali o ponownym programowaniu wtrysków. Po ukończeniu tej czynności (czyli 5 godz. od przyjęcia zlecenia) samochód, w sumie silnik zaczął pracować lepiej niż wcześniej, tzn. ciszej stabilniej, miałem wrazenie że szybciej reaguje na pedał gazu. Zapłaciłem za podpięcie i przeprogramowanie wtrysków w sumie... uwaga!!!... 9.029,00 Forintów, czyli... ok. 35 euro!!! (mało, co nie
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum. ale przekazali mi kilka bardzo ważnych uwag: nie przekraczać 3tyś obr/min., po porocie do Polski zgłosić się do ASO w celu szczegółowego sprawdzenia wtrysków i innych ewentualnych wad. I właśnie wczoraj byłem w ASO Forda w Rybniku. Podłączenie do kompa nie wykazało żadnych błędów natomiast test/próba przepływowy/a wtrysków wykazałała niepokojące wyniki, tzn. norma jest 10ml paliwa na minutę a wtrysk nr1 (na pierwszym cylindrze) przekroczył 3-krotnie tą wartość (30ml) natomiast wtrysk trzeci niecałe dwukrotnie (ok. 20ml) pozostałe wręcz wzorowo. Pragnę nadmienić ze miałem już wymieniane 3 wtryski, padały pokolei co parę tyś km - od ok 150tys przebiegu do ok 170tyś. teraz mam przebieg 191 tyś km. I pytanie jest wymieniać dwa odrazu czy jeden czy jeszcze czekac bo autko się sprawuje very well. Poza tym moje objawy z Węgier pasują do awarii wcześniej wspomnianego na w tym temacie czujnika wałka rozrządu... A może jedno i drugie ;>
Jeśli wymiana wtrysków to gdzie polecacie w rejonie Racibórz, Rybnik Gliwice, Wodzisław Śl ?