Mascom, ależ nikt nie twierdzi, że za fuszerę ASO ma płacić właściciel.
Nie ma takiej opcji.
Natomiast powątpiewam czy z powodu wady lakieru można się w ogóle domagać po dwóch latach używania auta, auta nowego.
Proponuję przed oddaniem sprawy do prokuratury porozmawiać z prawnikiem biegłym w tych sprawach, lub UOKIK.
Jeżeli to tylko wada lakieru, próba kamuflazu jakiejś rysy powstałej w czasie transportu, naprawa przywróci stan fabryczny. Czyli produkt będzie jak najbardziej zgodny z umową sprzedaży. Jeżeli jest szpachla, to znaczy, że albo dach jest pogięty na tyle, że nie ma jak już wrócić do stanu fabrycznego, albo schrzanili po bandzie i nie chciało im się demontować podsufitki by wyprostować.
Jeśli tam jest szpachla prawdopodobnie sąd zasądzi jakąś kasę w ramach rekompensaty, wątpię by pojawiła się na horyzoncie możliwość jazdy nowym autem.
Samochody po gradobiciu mogą mieć powgniataną blachę i nie dziwi mnie, że są tańsze.
Maskę można jeszcze wymienić, ale powgniatany dach?
Po mniejszych gradobiciach wady lakieru się zamalowuje i masz nówkę
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.