Temat: [Mondeo 2007-2014] lakierowany dach-oszukany przez salon
View Single Post
Stary 04-05-2009, 16:33   #85
Panki
ford::beginner
 
Zarejestrowany: 26-05-2007
Skąd: Busko-Zdrój
Model: Mondeo MK4
Silnik: 2.0 diesel
Rocznik: 2007
Postów: 37
Domyślnie Odp: lakierowany dach-oszukany przez salon

Cytat:
Napisał galux20 Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.
dobry prawnik udowodni że nikt nie malował go po za fordem przez te 18 miesięcy?

JA jak jeszcze malucha ojca ujeżdżałem bez prawka to przestawiłem kosz przy cofaniu- chciało się zaświrować przed szkoła.
Tata nigdy się nie dowie że auto cichaczem pomalowałem.
siedzę kiedys u laski i słyszę huk .
wychodzimy z domu i co widzę w rowie?
auto rodziców mojego kumpla było kierowane przez jego kuzyna- a jego rodzice na wczasach.
i jak myślicie wydało się coś do tej pory?

piszę to żebyś PANKI WYKLUCZYŁ ewentualną możliwość, żona , kochanka, dzieci?

PANKI ja w twojej sprawie jestem sceptycznie nastawiony ponieważ nie lubię w takich sytuacjach podpuszczać, lepiej na zimno kalkulować wszystkie za i przeciw.
witam,

żona, kochanka, dzieci?
żona odpada-
po pierwsze-miała swój samochód, który notabene stał zupełnie w innym garażu,
po drugie-znam ją już dobrych kilka latek i nie jest na tyle durna, by nie powiedzieć-głupia, aby bać się mojej osoby w sytuacji, w której miałaby jakiegoś pecha z moim samochodem. wierzę jej, że taka sytuacja nie mogła mieć miejsca. w dodatku wie dokładnie jak do tego podchodzę-najważniejsze jest zdrowie- a samochód to jednak tylko samochód. teraz jest-za 3 lata go nie ma.
kochanka-nie posiadam,
dzieci-13 i 7 lat-za małe i raczej niezdolne do takich kombinacji

dołoże jeszcze
rodzice-odpadają, za starzy
bracia, siostry, kumple, koledzy, znajomi-nie pożyczam samochodu, tak jak i żony
przez te 18 mcy mogę dokładnie wyliczyć bez mała dzień za dniem co się działo z tym samochodem. tak się składa, że zeszły rok był dla mojej rodziny bardzo ciężki, wręcz wyjęty z życiorysu- choroba mojej żony nie pozwała nam na jakieś wyjazdy, czy dłuższe eskapady bez samochodu.

także mimio wszystko jak narazie wszystkie drogi biegną do ...dealera.
wiem, że takie sprawy zdarzają się u nich-pracuję w branży leasingowej od ponad 10 lat i miałem z tym do czynienia.

rozmawiałem z kumplem z policji-zajmuje się kryminalistyką. ma sprawdzić czy w labolatorium kryminalistycznym są w stanie sprawdzić czasookres nałożenia warstwy lakieru. jeśli da się to zrobić, zgłoszę sprawę do prokuratury. będę miał wówczas podkładkę do sądu.
jeśli nie będzie to możliwe, będę się układał z dealerem o odszkodowanie. nie mam zamiaru jednak bawić się w sprawy sądowe. sprawa będzie trwała 2-3 lata, a ja nawet nie będę mógł wtedy sprzedać samochodu. dealer i tak będzie znacznie bardziej w plecy niż ja kiedy zrobię mu odpowiednią antyreklamę poprzez firmę, w której pracuję, która ma kilka tysięcy potencjalnych dla nich klientów samochodowych.

poczekamy-zobaczymy
__________________
Panki
Panki jest offline   Odpowiedź z Cytatem