Odp: lakierowany dach-oszukany przez salon
Wiesz...nie żebym się czepiał, bo co do zasady masz rację. Przycięli w kulki. jednak trochę się puszysz z tymi groźbami. Również pracuję w usługach i wiem, że nie ma czegoś takiego jak darmowy lunch w biznesie. Jeżeli więc podsyłasz dealerowi (prawidłowa pisownia tego angielskiego zwrotu azet ;-)) klientów to dziwi mnie, że się z nim nie poukładałeś a co za tym idzie, że potraktowali Cię w ten sposób...takiego naganiacza żal dla paru złotych stracić...
Oczywiście to wątpliwość a nie teza, bo tak jak na wstępie, masz rację.
Proponuję Ci jednak zrobić to jak należy. Są normy ( i to gdzies na tym forum ktoś pisał, że sprawdził jakie są parametry lakieru po wyjściu z fabryki). Wówczas reklamujesz powłokę lakierniczą jako niespełniającą specyfikacji techniznej i TO jest powód do reklamacji. Robią Ci dach (bo o wymianie samochodu zapomnij) nawet w sposób fabryczny, tzn. do gołej blachy i nową powłokę lakierniczą, pisemną gwarancję na wykonaną naprawę i ...masz temat z głowy.
Wystrczy to zrobić zgodnie z technologią by było jak nowe. Dodatkowo ubiegałbym się o jakąś gratyfikację (i tu możesz powiedziec czym się zajmujesz) to jeszcze dostaniesz dożywotnie przeglądy gratis.
Myślę, że jak racjonalnie podejdziesz do tematu masz większe szanse na osiągnięcie celu niż takim odgrażaniem się straszeniem, że o stracie czasu, nerwów i pewnie pieniędzy nie wspomnę.
Pozdrawiam i życzę powodzenia.
__________________
|