Temat: [Mondeo 2007-2014] lakierowany dach-oszukany przez salon
View Single Post
Stary 05-05-2009, 20:14   #95
Panki
ford::beginner
 
Zarejestrowany: 26-05-2007
Skąd: Busko-Zdrój
Model: Mondeo MK4
Silnik: 2.0 diesel
Rocznik: 2007
Postów: 37
Smile Odp: lakierowany dach-oszukany przez salon

Cytat:
Napisał PAFFCIO Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.
Wiesz...nie żebym się czepiał, bo co do zasady masz rację. Przycięli w kulki. jednak trochę się puszysz z tymi groźbami. Również pracuję w usługach i wiem, że nie ma czegoś takiego jak darmowy lunch w biznesie. Jeżeli więc podsyłasz dealerowi (prawidłowa pisownia tego angielskiego zwrotu azet ;-)) klientów to dziwi mnie, że się z nim nie poukładałeś a co za tym idzie, że potraktowali Cię w ten sposób...takiego naganiacza żal dla paru złotych stracić...
Oczywiście to wątpliwość a nie teza, bo tak jak na wstępie, masz rację.
Proponuję Ci jednak zrobić to jak należy. Są normy ( i to gdzies na tym forum ktoś pisał, że sprawdził jakie są parametry lakieru po wyjściu z fabryki). Wówczas reklamujesz powłokę lakierniczą jako niespełniającą specyfikacji techniznej i TO jest powód do reklamacji. Robią Ci dach (bo o wymianie samochodu zapomnij) nawet w sposób fabryczny, tzn. do gołej blachy i nową powłokę lakierniczą, pisemną gwarancję na wykonaną naprawę i ...masz temat z głowy.
Wystrczy to zrobić zgodnie z technologią by było jak nowe. Dodatkowo ubiegałbym się o jakąś gratyfikację (i tu możesz powiedziec czym się zajmujesz) to jeszcze dostaniesz dożywotnie przeglądy gratis.
Myślę, że jak racjonalnie podejdziesz do tematu masz większe szanse na osiągnięcie celu niż takim odgrażaniem się straszeniem, że o stracie czasu, nerwów i pewnie pieniędzy nie wspomnę.
Pozdrawiam i życzę powodzenia.
hej,

może to tak wygląda, że stawiam jakieś groźby w stosunku do...dilera, ale jak na razie spokojnie zastanawiam się co robić dalej. czekam na info od kolegi z "kryminalnych" czy jest szansa na zbadanie w jakikolwiek sposób np chemicznie wieku lakieru. jeśli będzie jakakolwiek szansa, oficjalnie zgłoszę sprawę, po uzgodnieniu z prawnikiem do Prokuratury.
wówczas to oni zajmą się zbadaniem i wydaniem oficjalnego orzeczenia. wówczas może sprawa w sądzie. zobaczymy!!

jeśli jednak nie... będę się układał z dilerem i mam nadzieję, że uda mi się wywalczyć więcej, niż zaproponowane podczas mojej u niego wizyty...." to może tak na przyszłość, ewentualne zyski z następnych transakcji pójdą w 100% dla Pana" ja tak nie chcę, bo wiem, że i tak będą kombinować i dawać ochłapy. lub..."może przedłużenie gwarancji na 3 i 4 rok będzie Panu odpowiadać"

staram się myśleć rozsądnie, bez emocji i i dlatego..
powoli ale skutecznie odchodzę od ewentualnej sprawy sądowej ponieważ...
po pierwsze- jeśli nie będę miał popartych w 1000% dowodów przeciw dilerowi-będzie ciężko, może 2-3 lata. w tym czasie nie będę mógł np sprzedać samochodu, a nie wiem co będzie za 3 lata.
po drugie- wiem jak działa sądownictwo w Polsce i to mnie chyba najbardziej przeraża i odstrasza
po trzecie- poprzedni rok mieliśmy z żoną bardzo ciężki- jej poważna choroba znacząco nadszarpnęła nasze nerwy i cierpliwość i zwyczajnie chcemy znów zacząć żyć normalnie, a nie łazić po sądach, najważniejsze jest zdrowie!!!

jest mi cholernie przykro, że to dotknęło z rąk tego dilera właśnie mnie, osobie, która współpracuje z nimi już od jakichś 7-8 lat. mieli we mnie naprawę lojalnego i oddanego współpracownika, który ufał, że za tą właśnie dobrą współpracę mogę oczekiwać czegoś więcej niż poklepanie po ramieniu.
tracę zaufanie, a to we wzajemnych relacjach i biznesie jest bardzo ważne.

a za Twoje uwagi PAFFCIO bardzo dziękuję, są cenne i na pewno pozwolą mi objąć szerzej całą to niemiłą niestety sprawę. być może tak właśnie zrobię. czas pokaże!!

pozdrawiam
__________________
Panki

Ostatnio edytowane przez Panki ; 05-05-2009 o 20:19
Panki jest offline   Odpowiedź z Cytatem