Dziwne bzyczenie przy przyspieszaniu
Witam wszystkich.
Zacznę od początku żeby wiadomo było jak wszystko się zaczęło.
Mondeo 2001 rok, silnik 2.0 TDDi, 115 koni
Zaczęło się od tego że któregoś dnia padła mi turbina. Z niewyjaśnionych przyczyn zatarła się tak że wszystko się w środku pourywało, powyłamywało łopatki od strony wlotu powietrza i od strony kolektora.
Zanim padła przez kilka dni słychać było dziwne bzyczenie podczas przyspieszania po osiągnięciu okolo 2tyś obrotów i tylko przy obciążeniu. Jeżeli samochód stał i dodawało się mu gazu, dochodząc nawet do 3,5 - 4 tyś obrotów nic nie było słychać - tylko podczas jazdy i tylko przy obciążeniu.
Gdy padła turbina, wymieniłem na inną (używaną, sprawdzoną z gwarancją z rozbitego samochodu który miał przejechane niecałe 40 tyś). Turbina była wymieniona razem z kolektorem, oczywiście wyczyszczone wszystkie opiłki i kawałki łopatek których trochę się uzbierało (nawet w filtrze powietrza).
Po wymianie turbiny od razu od pierwszej jazdy znów słychać to dziwne bzyczenie takie jakie było słychać zanim padła stara turbina i też tylko przy obciążeniu. Raz tylko udało mi się usłyszeć ten dźwięk gdy auto stało w miejscu i dodałem mu gazu (ale dźwięk był wyraźnie słabszy) ale po wyłączeniu silnika po to by otworzyć maskę i ponownym odpaleniu już się nie pojawił.
Po rozgrzaniu silnika dźwięk nie znika, jest dokładnie taki sam jak wtedy gdy jest zimny. Wydaje mi się ze ten dźwięk nie dochodzi z turbiny ale ciężko to stwierdzić na 100% bo tak jak mówiłem słychać go tylko podczas jazdy przy obciążeniu.
Nie mam pojęcia co to może być i od czego zacząć poszukiwania. Może "to cos" spowodowało śmierć poprzedniej turbiny? Może się przegrzała i dlatego się zatarła? Już sam nie wiem.
Może ktoś miał podobny przypadek i podzieli się doświadczeniami?
Z góry dziękuje za wszelkie informacje, sugestie itp.
|