Cytat:
|
Napisał maciwin
szanowny kolego Antyrama.
póki co, to nic nie jest zarzynane. jak na razie omawiamy tylko stan faktyczny, a ten jest daleki od tego jaki miał być.
|
Jak nie jest zarzynane skoro autem które ledwo wyjechało z salonu produkujesz się na pełnej mocy znamionowej? Zapodajesz hamownie, pociskasz 230km/h i wciskasz ludziom farmazony że auto wzorowo docierasz. Popieram Twą walkę o swoje, jak nowe auto ma X kW to ma tyle mieć -/+10% a nie -20%. Ale nie popieram Twojego myślenia że silnika nie katowałeś. Katowałeś i to zdrowo. Nie życzę nikomu na tym forum żeby to padło za kilka lat od Ciebie kupił. Pewnie turbine też traktujesz jak chłopcy z DHL-a -> gaszą auto zanim jeszcze stanie. Dotarcie nowego silnika polega na jeździe przez kilka kkm na niższych obrotach (max 4000) i mocy nie większej jak 2/3 znamionowej. I nie wciskajcie mi kitu że nowych silników nie trzeba docierać. Trzeba. Od starych różnią się tylko tym że są wstępnie uruchamiane co daje tylko pewność że nie złapie ci świeża panewka tuż za wyjazdem z salonu. Mam 431000km na budziku i turbinę dmuchającą 0,8bar tak jak w 1995 za drzwiami autosalonu. Ale ja mam farta że pierwszy właściciel mego pojazdu nie spuszczał sie nad jego mocą.