Odp: Nowe mondeo - użytkowanie po latach...:)
U mnie lajt:
300 km (trzysta) - plama oleju w garazu. Okazało się, że prawy simmering się zawinął w miejscu gdzie półoś wchodzi do skrzyni. Poprawili w ASO (OMC). Na pytanie czy zrobili zbieżność, odpowiedzieli twierdząco. Uwierzyłem.
800 km - wymiana oleju. Temat znany i lubiany. Już sie nawet przyzwyczaiłem (ogólnie dzięki temu komunikatowi poznałem wszystkie ASO w Warszawie z czystej ludzkiej ciekawości). Update softu częściowo załatwił sprawę tzn. komunikat się wyświetla dużo rzadziej.
20 tys. km - szkoda jednak, że uwierzyłem tym co robili prawą półoś. Ustawiam zbieżność, a wypasione bridgestony szatkujące przy każdym hamowaniu lecą na tył.
22 tys. km - prawa tylna żarówka do wymiany (skandal :-) )
30 tys. km poziomowanie prawego bi-xenona powiedziało dobranoc. Wymienili klosz. Przy okazji zgłosiłem, że drugi sie wybrudził od środka więc wymienili drugi. Wprawdzie na taki nowy, że mu fabrycznie nie chodziło poziomowanie ale za drugim podejściem sprowadzili działający.
30 tys. km podłokietnik sie rozwalił. Często używany bo wożę tam pilota od bramy. Wymienili na gwarancji.
50 tys. km - klocki tył wymienione. Tarcze tył jak byk.
60 tys. km - klocki przód wymienione. Tarcze przód prawie na minimum normy.
63 tys. km - Zauważyłem, że znowu mam brudne klosze z przodu :-)
Fotele nie skrzypią, lakier jest w porządku, spasowanie montażu uważam, że ok.
Ogólnie podsumowując za wyjątkiem tej nieszczęsnej półosi i wkurzającego "wymiana oleju" to życzyłbym sobie tylko takich "awarii".
__________________
--
DanielR
|