Panowie,
Wróciłem właśnie dzisiaj z urlopu i jestem zdruzgotany !
Jechałem z Wawy nad morze, i w tamtą stronę powiedzmy że ok, ale dzisiaj droga powrotna to męczarnia. Miałem wrażenie jak by coś nie wyrabiało... silnik raczej nie bo pięknie chodzi, jest po wymianie oleju, filtrów itd. przebieg 106 000 km, w każdym razie pracuje ładnie. Mam obawy co do turbiny lub ewentualnie skrzyni (oby nie).
Jadę sobie spokojnie 80 km/h w pozycji D na 5 biegu i przy tej prędkości najczęstrze szarpanie, przy gwałtownym przyśpieszaniu np. podczas wyprzedania dosyć duży hałas. Miałem wrażenie jak by turbina mocno się męczyła i do tego nie ma takiej wydajności jak wcześniej. Powyżej 120 km/h jest już za głośno i odczuwałem delikatne wibracje na kierownicy i siedzeniu, chociaż na dwópasmówce od Płońska przy powolnym rozpędzeniu 140 leciał w miarę ok, chociaż moim zdaniem za głosno.
Miałem ochotę go porządnie przegonić i przetestować do ilu poleci i jakie będzie jego zachowanie ale jechałem z żoną i rocznym synem więc nie bardzo mogłem ryzykować bezpieczeństwa rodziny.
Nie ma żadnych świstów i gwizdów więc to nie wina pękniętej rury od turba.
Jak zatrzymałem się w Łomiankach na światłach to podczas ruszania dał na 2 a potem obroty prawie na 4 tysie i dopiero przełozył na 3 z takim szarpnięciem że aż mi się dupa po siedzeniu przesunęła.
Średnie spalanie na łącznym odcinku 1400 km wyszło mi 5,9 L/100 km więc nieźle i myslę że to nic z wtryskami.
Genaralnie samochód ma duże męczarnie przy rozpędzaniu co zauważyłem już wcześniej, nie chodzi o tyle o brak mocy ale wycie silnika (lub samej turbiny), chociaż samo prześpieszenie też nie jest takie jak kiedyś.
I jeszcze jedno, po powrocie okazało się że wykładzina z przodu pasażera jest wilgotna, ale tył po prawej stronie kompletnie zalany, jak docisnąłem ręką to między palcami miałem wodę. Od dawna nie korzystałem z klimy aż do tego wyjazdu ale czy to może być przyczyna ? Jakim cudem mogło się tak stać ? Nie sądzę aby gdzieś przeciekało od deszczu bo nawet ostatnio dużo i mocno padało, a nic w środku nie było mokre.
Podczas przeglądu jakiś miesiąc temu, wymieniałem oczywiście filtr kabinowy i robiłem we własnym zakresie odgrzybianie układu specjalnym środkiem. Po tym zabiegu wszystko było ok, ale dzisiaj jak wyłączyłem klime dojeżdżając już do domu to zawaliło mi zajebiście sparciałymi skarpetami wypchanymi starym żółtym serem.
Chłodzenie klimy też nie jest najlepsze.
Help
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.
Uwielbiam ten samochód ale po tym wyjeździe mam przeszło mi przez myśl aby zmienić auto...
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.