Witam serdecznie!
Posiadam MONDEO MK3 2.0 AUTOMAT z 2001roku wersja GHIA HATCHBACK - Kochani, to co przeżyłem jeśli chodzi o KOLEKTOR SSĄCY wystarczyłoby do napisania książki - Od początku:
Objawy zaczęły się po przebiegu 85tys km. Delikatne, prawie niewyczuwalne i niesłyszalne "cykanie" które z tygodnia na tydzień robiło się coraz głośniejsze...Byłem u ehhh... -dziestu "mechaników", "znawców" i "ekspertów" - a ich opinie na temat tego co się dzieje z moim samochodem mroziły krew w żyłach;
- popychacze do wymiany,
- zawory do wymiany,
- napinacz łańcuszka rozrządu do wymiany :|
itd. itp.
NIKT ale to NIKT nie pomyślał nawet o KOLEKTORZE SSĄCYM...nie chce się rozpisywać już o diagnozach komputerowych, dziesiątkach postów na polskich i angielskich stronach...JEDNYM SŁOWEM MASAKRA!
Po przeczytaniu wielu postów - obawiając się że któraś z łopatek może wpaść do zaworów i zrobić spustoszenie w silniku odłączyłem rurkę z podciśnieniem i zaślepiłem je z jednej strony śrubką a z drugiej gumową rurką owiniętą taśmą izolacyjną...Dodam że silnik klekotał jak DIESEL...było to strasznie denerwujące uczucie...Ci z Was co mają ten sam problem doskonale wiedzą o czym piszę...
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.
Od odłączenia "felernych" łopatek minęło 4tys km. Żadnych objawów związanych z pracą silnika...jeśli chodzi o spalanie...może zwrosło o 0,3litra / 100km. ale to zapewne przez sonde lambde...komputer wykrył że są z nią jakieś problemy...Poza tym wszystko jest WPORZĄDKU - świece suchutkie, żadnych oznak pocenia się silnika...JEDYNA RZECZ JAKA WYSTĘPUJE TO PODCZAS JAZDY 80 - 100km/h jadąc ze stałą prędkością przy około 2tys/obrotów czuć że samochód troszke wariuje...jest to związane ze zbut bogatą bądź ubogą dawką paliwa...AHA - no i obroty po zdjęciu nogi z gazu nie spadają tak szybko jak z łopatkami...
Kupiłem już NOWY kolektor + rurę + przewód elastyczny + separator oleju - w piątek wyrzucam ten stary...niestety...ZESTAWÓW NAPRAWCZYCH NIE MA! JAK SĄ - to na 90% łopatki się odrywają od kolektora...
Mam dużo materiałów związanych z KOLEKTOREM SSĄCYM, poczynając od instrukcji jak go samemu można rozebrać, po przekroje poprzeczne, rysunki położenia wszystkich śrub mocujących kolektor itd. WIEM WIEM, ten temat był już poruszany na forum...
Mam nadzieję, że chociaż w małym stopniu mogłem przydać ze swoją wiedzą na ten wyjątkowy nieprzyjemny temat...
POZDRAWIAM!