Odp: Recenzja eksplatacji mondeo
Nie produkuje się już aut takich jak Mercedes 124, który robił milion kilometrów i jeszcze się świetnie trzymał.
Dzisiaj Każdy z samochodów ma problemy, tylko o jednych się krzyczy wszędzie w mediach a o innych wiedzą tylko ich właściciele.
Moja żonka kupiła w styczniu 2008 nowego Avensisa D4D 150 kucy i w marcu (po dwóch miesiącach, zawieszenie z tyłu się posypało ,zaczęło walić, stukać jak po przejechaniu 100 000km. (Japońska bezawaryjność? za ponad 100 000 PLN)
Poprzednio jeździłem Paskiem B5, tam zawieszenie trzeba było robić co 30 000 km (a raz nawet koło się położyło), non stop problemy z centralnym zamkiem, silnik brał średnio 1 litr oleju na 2000 km, non stop problemy z jakimiś przepływkami itd...
W firmie mamy Vectrę z 2008 roku, non stop problemy z elektroniką, a tu przestaje działać licznik, podświetlenie zegarów, a to zgaśnie i nie chce odpalić itd...
Kolega ma Merca S 320 CDI z 2002r - napisałem, że ma, bo więcej stoi w naprawie , niż jeździ, tam problemy z elektroniką sa wręcz gigantyczne a rachunki jeszcze większe.
Poczytaj co piszą na swoich forach właściciele Laguny II, Citroena C5, Mercedesa W211 !!!
To, że Tobie się złożyło tyle inwestycji, potwierdza fakt, że z zagranicy do Polski nikt auta za "tanie" pieniądze w dobrym stanie nie odda (Tanie będzie, po dzwonie albo z przebiegiem 300 000 km i więcej, z padniętymi wtryskami, kołem dwu masowym, turbiną itd...) Gość od którego kupiłeś autko, "wyjeździł" je ile sie dało bezinwestycyjnie i teraz ktoś musi to zrobić i za to zapłacić, żeby auto jeździło. Jeżeli kupiłbyś np Audi czy BMW od takiego PASOŻYTA, też by się wszystko posypało, tylko rachunek łącznie nie wynosiłby 9100 tylko pewnie ze 20 000 PLN.
Tak że nie ma się co załamywać.
Pozdrawiam
Ramzes Pu
|