Temat: [C-MAX 2003-2007] jak wymienic płyn hamulcowy
View Single Post
Stary 17-07-2009, 08:32   #12
Gabrycha
ford::specialist
 
Zarejestrowany: 09-10-2008
Skąd: N: 51° 24' E: 19° 40'
Model: C-Max były Escort MK7 i MK6
Silnik: 1.8 TDCi / 1.8 TD / 1.8D
Rocznik: 2006 / 1999 / 1994
Postów: 770
Domyślnie Odp: jak wymienic płyn hamulcowy

no to po kolei:

SKOLMI - tak właśnie robią tę niby wymianę

KOYOT - niestety opis dotyczy wymiany plynu we ZBIORNIKU oraz ODPOWIETRZANIA układu - ani słowa o wypełniaiu pompy czy przewodów nowym płynem.

GULIK1978 - ta woda co napisałem nie spełnia wymagań takich jakie są potrzebne (temp wrzenia, krzepnięcia i korozyjność) i dlatego stosuje się spec płyn. TU SIĘ ZGADZAMY WSZYSCY. Co do drapanka - masz pierwszego ochotnika.

PAWELS_123 - "Przenikanie wody do płynu odbywa się poprzez mikroszczeliny w ściankach przewodów hamulcowych, uszczelki tłoczków i cylinderków oraz zbiorniczka wyrównawczego." to jest właśnie bełkot marketingowy - ciekawe jak ta woda tam przenika skoro ani przewody ani cylinderki się nie "pocą" podczas używania hamulca. jak by tak było jak te "pismaki" napisali to p.ham. wypłynąłby z układu SAMOISTNIE gdyż posiada jeszcze jedną właściwość - jest doskonałym penetratorem - i gdy jeszcze nie było WD40 na świecie to do rozluźniania gwintów stosowało się albo COCA-COLA albo p.ham. - więc tam gdzie woda wniknie to p.ham. będzie przepływał swobodnie - to mikromóżdżek napisał że pije przez ścianki rurek. A jeśli chodzi o ścianki plastików zb.wyr. to jakim cudem nie wnika do butelki plastikowej w której jest przecież sprzedawany i stoi na półce i "pije" wodę z powietrza tak, że aż niedługo wykipi w wyniku wzrostu ilości. Czy myślicie że producenci samochodów nie wiedzą że ten fluid "lubi" wodę i zapomnieli się i pozwalają mu na kontakt z wilgocią - BZDURA wyssana z długopisu.

No a tak poza tym to wszystko co wyżej zostało napisane To jak najbardziej ŚWIĘTA RACJA - jest tak jak piszecie, wszystkie te sprawy są jak najbardziej prawdziwe. Ale wymiana takimi metodami jak wyżej opisana i nagminnie stosowana przez warsztaty jest totalnie pozbawiona sensu ponoszenia kosztów z tym związanych - bo to jak leczenie kataru za pomocą chusteczki do nosa - że niby katar wyleciał a jednak pozostał.

Co do temperatury hamulców to osobiście mam wątpliwości czy aby w taki zwykłym autku przy takiej zwyczajnej jeździe miejskiej hamulce osiągały aż takie temperatury żeby woda wrzała - a zatem żeby płyn osiągnął punkt wrzenia 180 oC (jak wyżej napisano dla zawodnionego) - jedynie rajdowcy potrafią doprowadzić hamulce do "wściekłości" - widziałem na własne oczy jak tarcze świeciły - TUNNINGOWCY byliby ZaChWyCeNi takim efektem.
pozdrawiam. Szacun dla wszystkich.
__________________
a po godzinach naprawiam drukarki i komputerki
- jak by komuś coś padło To spoko: niechaj mnie dręczy...
Gabrycha jest offline   Odpowiedź z Cytatem