Odp: wlałem BIO-ESTER na Bliskiej!
Niniejszym chciałe zdementować pogłoski jakoby to paliwo
WALIŁO z rury FRYTAMI
To nie jest prawda.
raz po mokrej nocy silnik mi "zakaszlał" i puścił sobie "bączka"
dymek akurat z wiaterkiem zawrócił do przodu i miałem tę niewątpliwą okazję "niuchnąć" te słąwne frytki.
Niestety śmierdziało inaczej niż zwykłe paliwo, coś jakby jakiś rodzaj spalenizny, ale na pewno nie były to FRYTY - raczej jakieś dziwne palenisko, ale co to mogło przypominać nie wiem - na pewno można było powiedzieć że coś się gdzieś pali (poza widocznym dymem rzecz jasna).
dymek zniknął po kilkunastu sekundach i tyle - po zawodach.
__________________
a po godzinach naprawiam drukarki i komputerki
- jak by komuś coś padło To spoko: niechaj mnie dręczy...
|