Odp: lakierowany dach-oszukany przez salon
witam,
no Panowie jestem w .....czarnej dupie. przeczytajcie jaką dostał odpowiedź redaktor z Auto-Świata:
"W odpowiedzi na Pana e-mail informujemy, że podtrzymujemy nasze stanowisko, iż samochód Ford Mondeo WF0GXXGBB.....0 opuścił nasz salon sprzedaży bez wad. Obecnie, z uwagi na kwestionowanie przez Pana naszego oświadczenia, uzyskujemy zgodę na udostępnienie protokołu oględzin samochodu. Jest on bardzo istotny z uwagi na materiał zdjęciowy i ocenę w nim zawartą.
Na zdjęciach i w opisie widnieją ślady po oklejaniu taśmą samoprzylepną, przebarwienia lakieru po polerowaniu, ślady po odkurzu lakierniczym. Wszystkie te elementy widoczne są gołym okiem. Jest rzeczą niemożliwą, aby takie ślady nie zostały zauważone przez okres 17 miesięcy zarówno w chwili przyjęcia samochodu, jego wyjazdu z salonu, przeglądów serwisowych czy też w trakcie użytkowania. Gdy uzyskamy zgodę właściciela opinii natychmiast prześlemy protokół oględzin.
Jest rzeczą niemożliwą, aby osoba wykonująca przegląd przed sprzedażą lub przegląd okresowy stanu powłoki lakierniczej nadwozia pojazdu, nie zauważyła tak poważnej nieprawidłowości lakierniczej. Jest to widoczne „gołym” okiem i nie wymaga sprawdzania grubości przy pomocy urządzeń technicznych.
Co do uwagi dotyczącej udowodnienia dealerowi lub firmie transportowej dokonania takiej naprawy, ponownie informuję, iż wszelkie uszkodzenia powłoki lakierniczej są zgłaszane w firmie ubezpieczeniowej zgodnie z procedurą obowiązującą wszystkich dealerów Ford. Nawet najdrobniejsze zarysowanie czy odprysk lakieru są dokumentowane, zgłaszane i rozliczane w Towarzystwie Ubezpieczeniowym. Po wnikliwej kontroli dokumentacji i systemu komputerowego Wikar możemy odpowiedzialnie stwierdzić, że samochód ten nie miał uszkodzonego dachu, nie był lakierowany w firmie Wikar i nie był rozliczany w Towarzystwie Ubezpieczeniowym.
Co do naszej propozycji bezpłatnej naprawy, to na dzień dzisiejszy jest ona już nieaktualna.
Propozycja naprawy na koszt firmy Wikar nie wynikała z faktu reklamacji przez klienta, samochodu na którym stwierdzono usterki lakiernicze lecz z długotrwałych kontaktów partnerskich pomiędzy naszymi firmami, z których został wygenerowany zysk i on pokryłby koszt naprawy.
W żaden sposób nie poczuwamy się do odpowiedzialności za jej usunięcie.
Bardzo nam przykro, że nasz partner nie jest w stanie zrozumieć gestu naszej dobrej woli.
Jesteśmy zdecydowani dowieść swojej niewinności na drodze sądowej.
Andrzej Wojnarowski
W
Teraz macie już pogląd z kim mamy do czynienia. Ja się wyleczyłem już z zakupu samochodów...wszelkich.
Podrawiam
__________________
Panki
|