Czytam i włos mi się na głowie jeży...te tysiące wsadzone w naprawy. Ja swojego Mundka kupiłem w lutym z udokumentowanym przebiegiem 170 tys km. Oczywiście wymieniłem wszystkie filtry, paski, olej. Potem było napełnienie klimy i wymiana klocków z przodu- tył jest ok.. i to wszystko.
Zrobiłem tym samochodem ok 25 tys km i po prostu nic się nie dzieje. No może poza tym ,że kilka dni temu połamałem i zgubiłem dolną osłonę silnika ale to już urok naszych traktów zwanych drogami. Jeszczae w tym tygodniu będzie druga
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.
Gdzie więc ta badziewna jakość?
Myślę, że jeśli nie trafimy na zakatowane auto. Jeśli będziemy o nie dbać, bez palenia sprzęgła, szarpania, jeśli będziemy smarować turbinę itd, to mundek odpłaci się bezawaryjną pracą. Oczywiście chciałoby się mieć ze 170 KM pod maską ale według mnie Mundek to naprawdę wygodne, komfortowe i bezpieczne auto za rozsądne pieniądze. No i przynajmniej jest zawsze dużo większa szansa, że nie kupimy przekręconego rozbitka, jak to zazwyczaj jest w przypadku właścicieli passatów.