Wczoraj podjechałem do dziewczyny na chwile (godzinke może) wszystko grało autko odpaliło normalnie lecz gdy chciałem wykonać już powrót do domku belzebub jakiś mi wlazł w mondziaka i nie chce odpalić. opisuje co się dzieje: po przekręceniu kluczyka w stacyjce do poziomu 3? na rozruch wszystkie (w domniemaniu mam te co powinny sie zapalać
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum. kontrolki przygasają zapala sie ABS i nie chce gasnąć, podczas rozruchu ów kontrolka od abs'u klika charakterystcznie i mryga, dochodzi do samoczynnego włączenia wycieraczek, aku ładowałem przez noc (musialem się łącznie 20km naspacerować z czego 5km z aku w rękach), dziś rano znów przytaszczyłem aku do mondziaka lecz problem jest ten sam. Centralny nie ma siły sie otworzyc ani zamknąć rozrusznik raz niemal że niesłyszalnie kliknie.. pomóżcie przyjaciele poraz kolejny co może być przyczyną (co najśmieśniejsze gdy wyciagne kluczy ze stacyjki radyjko gra normalnie)