Zastanawia mnie fakt, że przecież wszystkie nowo produkowane samochody mają wgrywany oryginalny jeden i ten sam soft i nikt nie hamuje ich ani nie pisze do nich konkretnych programów (dla każdej sztuki). Łatwo więc wyobrazić sobie wgranie jakiegoś innego softu z mocniejszymi parametrami momentu i mocy (np. kosztem czystości spalin i trwałości podzespołów). Wydaje się że to powinno zadziałać u wszystkich. [tak np robi tuner Volvo BSR w silniku 2,5t; ma pewien uśredniony sprawdzony na kilku shamowanych autach program, który daje wszystkim ten sam].
Oczywiście powstaje pytanie jak duże odchylenia uzyskamy. Wiadomo że są odchylenia w fabryce i będą także po nowym sofcie, jeden będzie miał więcej inny mniej (pytanie tylko czy w jakiejś rozsądniej granicy).
Teoretycznie robiąc program dla danego auta, można wyciągnąć w niektórych przypadkach więcej (mocy i momentu), jednak trzeba, podobnie jak w fabryce mieć na względzie dobrą pracę (bez dławienia przy wciśnięciu do podłogi, bez kopcenia z rury), w drugiej kolejności trwałość podzespołów (za cenę "kopa" godzimy się na wcześniejszą wymianę np. sprężarki); co do zużycia paliwa i czystości spalin, - to niech się tym martwią ekolodzy
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.
Co do oryginalnego softu, to jak wiadomo czasem firma poprawia go i na przeglądach w ASO (często nawet nie mówiąc właścicielowi) wgrywany jest upgrade.
Reasumując.
Skoro fabryka daje jeden soft dla wszystkich, to przekonuje mnie koncepcja jednego, sprawdzonego softu do chiptuningu. Bez kombinacji i eksperymentów na każdym z aut. Jeśli firma ma już jakieś doświadczenie to myślę że tak właśnie się dzieje. Mniej już kombinują a bardziej bazują na poprzednich programach do danego auta i tylko nieznacznie je modyfikują.