Osobiście nie wierzę w żadne ścieżki diagnostyczne.
ASO może tylko czytać błędy.
Nie ma odpowiedniego sprzętu do analizy map zapłonu, to raz.
Nie ma wykwalifikowanych do tego pracowników, to dwa.
ASO (VW na 100%) nie umie samo zawirusować samochodu nawet - wysyłają auto do tunera (na przykład V-tech) i dokładają marżę podczas wystawiania faktury.
A potem panowie się chwalą kumplom, że chipa im zrobili w ASO...
Nie wierzcie złotoustym chłopcom z ASO... wiecie co oni robią z awarią układu wtryskowego, tudzież pompy?
Wiem, bo pytałem...
"wymontowywujemy i wysyłamy do Boscha"
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.
lub do Delphi, zależy, co tam siedzi...
W najgorszym razie, sprawa awarii elektroniki kończy się na wgraniu fabrycznego softu od nowa i ślad po chipie ginie...
Nikt tego nie analizuje, bo godzina pracy serwisanta kosztuje xxx PLN, a specjalisty od programowania xxxx PLN.
Więc... taniej wychodzi wymienić silnik...
Ewentualnie zwalić winę na paliwo, cukier w baku, albo inne pierdoły, żeby nie uznać gwarancji... a nie na udowadnianie, czy auto było wirusowane, czy nie...