Ja w poprzednim aucie też prowadziłem książeczkę przeglądów i napraw, która dostałem w zaprzyjaźnionym sklepie z częściami samochodowymi. Niestety nie przydała się nikomu oprócz mnie, bo zawsze widziałem kiedy olej zmienić czy elementy w aucie które ulegają zużyciu eksploatacyjnemu(nieocenione). Autko poszło do kasacji bo dzwonie który zrobil szwagier.
Teraz do zagadnienia podszedłem inaczej. Zapiski o naprawach przeglądach tankowaniach wpisuję na:
http://www.motostat.pl
Bardzo sympatyczna sprawa, myślę że zakładając książkę pojazdu warto pomyśleć o takiej ewentualności.