Odp: Jechał i nagle zgasł
Wróciłem z serwisu i nic nie załatwiłem a mianowicie podpisałem że odbieram autko i poprosiłem żeby wypchnęli mi je z za bramy na parking przed salonem ale nie da rady bo tam nie może stać samochód bo kamery itd. poszedłem za ogrodzenie żeby zobaczyć gzie stoi i stało za halą, wszedłem przez lukę w bramie i poszedłem do niego ale nawet nie zdążyłem wejść do autka a już był przy mnie serwisant,udałem tylko ze zabieram coś z schowka i mnie wyprowadził z stamtąd. pojeździłem po mieście za jakimś elektromechanikiem i znalazłem. nie mają na razie miejsc dopiero 2 października będą się mogli zająć moim przypadkiem ale w czwartek już im go podciągnę z rana. jeszcze w nich tylko nadzieja a potem jak się nie uda to tylko laweta i do garażu
Aha sprężynką nazywacie tą kontrolkę od świec żarowych to u mnie w jest porządku zapala się a po chwili gaśnie i autko można odpalać oczywiście do momentu jak się nie zepsuło
Ostatnio edytowane przez Szturmik ; 29-09-2009 o 15:32
|