Witam!
Mam nowy problem. Przy zapalaniu samochodu "na zimno" dzieją się rzeczy magiczne
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum. Pierwszy zapłon po nocy wygląda mniej więcej tak: reakcja na przekręcenie stacyjki jest normalna, natychmiastowa, natomiast same dźwięki rozrusznika bardzo nieciekawe, jakby ledwo "łapał". Samochód odpala i tu zaczyna się magia - wszystkie wskaźniki wędrują na chwilę (około 3 sekundy) na maksa. Po chwili wszystko wraca do normy, sprężynka nie mruga, samochód jeździ normalnie, normalnie reaguje na gaz, wszystko jest ok. Kolejne uruchomienie samochodu jest normalne. Do następnego ranka...
Wprawdzie mogę się pochwalić wszystkim dookoła, że najwięcej na liczniku miałem 240 km/h
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum., jednak problem zaczyna mnie niepokoić. Moje podejrzenia padają na akumulator - nigdy nie miałem z nim problemów, niemniej od 2 lat (czas posiadania samochodu przeze mnie) na pewno nie był wymieniany. Nie jestem pewien jednak, czy to nie rozrusznik lub inne ustrojstwo. Proszę o pomoc.
Samochód to Mondeo MK3 2002 rok, 2.0 TDCI 130 km.
Z góry dziękuje za wszelki odzew.