Witam wszystkich kolegów!
Pozwolę sobie kontynuować powyższy wątek - mam niestety problem z moim nowym nabytkiem - transit 2000r, tddi 90 KM.
Zaraz po zakupie widziałem paskudny płyn chłodzący, ale nie śmierdział spalinami, auto nie grzało się- tak więc z wadowic do warszawy przyjechałem bez żadnych kłopotów. Niestety ogrzewanie było bardzo słabe, wskazówka temperatury ledwie weszła w pole. Stwierdziłem brak termostatu. Po założeniu wszystko wróciło do normy - temperatura w połowie skali, ogrzewanie w porządku. Układ chłodzenia przepłukany z wielkiego syfu, zalany płynem.
Radość trwała do dziś - ślady oleju w czyściutkim dotąd płynie chłodzącym
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.
Pocieszam się, że to może nie uszczelka/głowica - dlatego chciałbym najpierw sprawdzić chłodniczkę oleju. Mój transit jest tylnonapędowy - czy będzie problem z jej demontażem, tak żeby - zgodnie z radą z innego branżowego forum- zaślepić jeden króciec, a pod drugi podać wodę z ciśnieniem, żeby sprawdzić jej szczelność. Zmieniłem świerzo olej z filtrem - muszę to rozmontować, żeby odkręcić samą chłodniczkę, czy dam radę odkręcić ją tylko z 4 śrubek mocujących? Z góry dzięki za pomoc.
jeszcze jedno... przy przygazówkach lekko twardnieją węże, ale po odpuszczeniu gazu, miękną