Odp: wtryskiwacze - skuteczna naprawa w garażu
Co do kodowania to wydaje mi się że należy to robić bo faktem jest że zakodowany wtrysk pracuje na dzień dobry lepiej niż nie zakodowany, być może niestabilna praca wtryskiwacza niezakodowanego ma wpływ na jego zywotność. Jeśli chodzi o nie kodowanie i samoadaptację to opinie różne, wydaje mi się ze oszczędnośc niewielka w całokształcie.
Jeśli chodzi o regenerację to jesli zregeneruje się oryginalnymi częściami to raczej nie padną, problemem sa chińskie częsci którymi niektórzy regenerują i rzeczywiście jakość jest koszmarna (patrz: Motomaximus). Naleśy pamiętać że u niektórych regeneracja polega na wrzuceniu wtryskiwacza do myski ultradźwiękowej i już, może być po takiej operacji lepiej ale czy dobrze na dłuższą mete? Praktyka wskazuje że niestety nie. Tak więc regeneracja przyjmuje rózne formy. Jesli regenerować to porządnie, ze sprawdzeniem wyników i nadaniem kodów (one świadczą zdaje się również o tym że wtrysk przeszedł próby i urządzenie Hertrige wygenerowało kod, jeśli nie przejdzie kodu również nie będzie).
Boblo kod musi mieć jakieś znaczenie bo wystarczy że komputer zgubi mapę wtrysków i d..pa, a co pomaga? No właśnie wpisanie na nowo kodów z wtryskiwaczy, i nagle autko odżywa.
Delphi do wtryskiwaczy fabrycznie regenerowanych wkłada dokładnie to samo co do swoich (może warto powiedzieć: niestety). Przecież te wtryski z Forda też sa regenerowane w Delphi. Róznica może być między regenerowanymi bezpośrednio w Delphi a w Delphi Service (dlaczego tak jest pisałem w moim poprzednim poście).
__________________
Mondeo MKIV 2.0 TDCI Kombi 2008 czyli White Lightning mająca prawie wszystko (jak dla mnie). Było i odeszło na wieczny spoczynek: Mondeo MKIII 2.0 TDCi Kombi 2003. Było i gdzies jest Mondeo MKI, Escort rocznik '86 i parę innych ale kto je spamięta
|