Ja od dłuższego czasu notuje sobie swoje spalanie. Ponieważ zawsze tankuję do pełna i wyjeżdżam w sumie niemal do zera (no z 50km na zasięgu mi zostaje), więc wydaje mi się, że mam bardzo realne cyfry. Oto one:
8.01 (7.6) - autostrada A4 + inne międzymiastowe drogi
8.19 (7.7) - j.w.
8.83 (8.2) - j.w. + jazda po Wrocku
8.66 (7.9) - Wrocław + okolice
7.72 (7.2) - trasa poza miastem (bez autostrad)
8.59 (8.1) - Wrocław > Warszawa > Wrocław
8.32 (7.7) - A4 + nieco Wrocka
7.90 (7.4) - A4 + krajówki
7.79 (7.4) - krajówki
8.17 (7.
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum. - A4 + krajówki
8.45 (7.
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum. - j.w. + nieco Wrocka
8.25 (7.6) - j.w.
To jest z jakiś ostatnich 8000 km. Miałem z 30 tysięcy, ale wykasowałem raz niechcący (teraz zapisuje w dwóch miejscach). Wartość w nawiasie to średnia pokazywana przez komputer. Mój styl jazdy to raczej dynamiczny. Na autostradzie lecę na tempomacie z prędkością około 150km/h. Po mieście dynamicznie, ale znowu nie szaleje.
Jak widać wskazania komputera są czasami mocno przekłamane. Średnia w tych powyżej to 8.24, a wg komputera to 7.7.
Jednak co ciekawe auto jakoś spala mi teraz więcej. Najpierw myślałem, że to wynik zmian opon (zimówki 205/60 R16 a letnie 215/55 R17). Ale teraz wróciłem do zimowek i widzę, że spalanie jest wyższe o około 1 litra. Pytanie co może być tego powodem?
Dodam jeszcze, że auto ma teraz zrobione jakieś 225tys.