Odp: Zimowe opony
I zeszłej zimy musiałem auto zostawić na dole i jak typowy mieszczuch zadzwonić, żeby po mnie zjechali na dół...
Mondka odebrałem w połoowie stycznia, a w lutym pojechałem do Bukowiny , śniegu napadało co niemiara, i co?.. nie mogłem podjechać pod górkę od basenów termalnych (może z 15 stopni nachylenia) wszyscy jechali a ja stałem w miejscu. Jakoś w końcu z rozpędu się udało. Nie mogłem uwierzyć, opony nówki, samochód świeżo dotarty. Po prostu trzeba było wyłączyć ESP. Także takie oryginały też się jeszcze zdarzają.
|