Odp: Mgła, a światła przeciwmgielne
Wg mnie, odnośnie kierunkowskazu, należy takich dekli tępic. Co dzień pokonuje skrzyżowanie, na którym ruch rano jest ogromny. Od świateł do następnego pierwszego skrzyżowania na którym zjezdzam w prawo jest około 500m. Po ruszeniu ze świateł na prawym pasie, dużo wcześniej włączam kierunkowskaz tzn. komfortu. 3 mrugnięcia i każdy juz wie o co mi chodzi, patrząc w lusterko wszyscy ładnie zjezdzają na lewy pas i jadą sobie prosto. Czytelność jazdy jest najważniejszym czynnikiem bezpiecznej jazdy. Dojeżdzam do skrzyżowania, kierunkowskaz "ciągły" w prawo i bezpiecznie zjezdzam w uliczkę, nie blokując nikogo z tyłu.
Odnośnie świateł przeciwmgielnych z przodu, można je włączyć w warunkach ograniczających widoczność, więc w deszczu także oraz na drodze oznaczonej znakiem informującym o dwóch następujących po sobie zakrętach, z czego jeden jest lewo/prawo drugi prawo/lewo. Natomiast przeciwmgielne z tyłu...50 metrów widoczności. Przepraszam bardzo, mam jako obowiązkowe wyposazenie wozić miarkę i mierzyć widoczność? Mam to w dupie ile jest widoczności, jest mgła na tyle ze ogranicza widoczność włączam tylne przeciwmgielne. Jak ktoś woli żeby mu inny samochód zaparkowal w bagaźniku prosze bardzo...ja nie zamierzam.
Wyłączam np. podczas postoju we mgle na czerwonym świetle, gdy pojazd za mną już się zatrzymal, włączam zaraz po ruszeniu. Bezpieczeństwo i widoczność przedewszystkim a takie bajki ze swiatla oślepiają...no ludzie, szanujmy się.
|