Odp: kaczka w opałach :) czyli reanimacja blacharsko-lakiernicza
Jak patrze na zdjecia z remontu to jestem pod wrażeniem. Tyle czasu i pracy wsadzone w autko. Jedyne co to psiknąłbym delikatnie lakierem jeszcze wnętrze auta, a zwłaszcza podłogę bo jakoś trochę dziwna jest ta czerwień na podłodze, tak żeby nie było żądnych śladów po wcześniejszym kolorze auta. Kaczka pewnie jeszcze długo dobrze posłuży.
|