Linka zamarzła, coś zaczeło też klepać w zawieszeniu z przodu od kierowcy ( 31 tys km przebiegu) ...
Z linką można sobie o tyle poradzić, że da się jechać do 120 i maski nie podrywa, a blokada raczej nie pozwoli i tak na poderwanie maski. Po przejechaniu trasy należy udać się na obiad. W tym czasie ciepło silnika rozejdzie się po komorze. Po obiadku kilka szarpnięć za uchwyt linki w kabinie i gotowe. Maska zatrzaskuje sie nawet na kilkunastostopniowym mrozie
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.
Czyli otwieramy maskę w trasie po posiłku.