Odp: Nie odpala...
Tak jak sądziłem.
Czujnik położenia wału sobie umarł (a w tym przypadku tzw. "generator impulsów koła zamachowego").
Zastanawia mnie natomiast inna sprawa.
Dziś np. przychodzę rano -12*C, wyciągam "ssanie" pompuje ze 2 razy pedałem gazu i kręce, czuje że odpala i się jakby dławi (muszę kilka razy tak ok 4-5 pompować gaz i wtedy nie gaśnie). O co tu chodzi?
Kolejna zagwozdka: na ogół nie mam problemu z odpalaniem, od strzała odpala, ale... no właśnie, nie wiem dlaczego ale jak nie zapali za 1. albo 2. razem, to później nie chce zadziałać elektromagnes w rozruszniku. Dziwi mnie to, bo zazwyczaj jak padają, to w ogóle nie chcą "puścić", a tu pierwsze dwa razy bez problemu, a później niett... Dodam, że po jakiejkolwiek jeździe (choćby 50m) jest tak samo, za 1. 2. razem elegancko, dalej juz trza zaimpulsować kinetycznie rozrusznik.
__________________
Zasady forum są po to, żeby je łamać.
Życie pokarało mnie stadem Fordów, lecz wynagrodziło Kotem.
|