no to ja się wypowiem odnośnie sprawdzenia czy świece działają i gdzie są...
Po pierwsze czytajcie ludzie wszystko co tu się pisze bo zadajecie pytania na które już ktoś odpowiedział ! Np: gdzie są zamontowane?...Są pod samochodem, "pod stopami kierowcy". Kolega Andi świetnie to pokazał na foto w poście nr #16
Po drugie sprawdzić trzeba dwie rzeczy: czy sterownik podaje napięcie na świece i czy same świece grzeją po podaniu napięcia "na krótko".
Oto metoda "garażowa", dla ludzi o mocnych nerwach:
Pierwsze zadanie sprawdzić można podłączając żarówkę jednym biegunem koniecznie do obudowy podgrzewacza (byle nie do masy pojazdu w innym miejscu) a drugim do odłączonego kabelka od świecy (żarówka np: H7 od świateł mijania lub 21W od kierunków), następnie trzeba odpalić auto i patrzeć co się dzieje. Polecam użyć trzech żarówek naraz, po jednej na każdy przewód świecy.
Przy około -10'c na zewnątrz wystarczy odpalić auto i ustawić ogrzewanie wewnątrz na max (HI) i wentylator wnętrza też na max. Na biegu jałowym (dla niektórych "na luzie"), w ten sposób można wychłodzić silnik dosyć konkretnie przy odłączonych lub niesprawnych świecach. Teoretycznie sterownik powinien załączyć napięcie świec po jakimś czasie.
Drugie zadanie jest ciut trudniejsze
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.
Najlepiej mieć amperomierz do pomiaru dużych prądów ( około 25A) i za jego pomocą sprawdzić czy świeca pobiera prąd podany bezpośrednio przewodem z plusa akumulatora.
Jeżeli nie dysponujecie takowym to wystarczy przewodem podłączonym do plusa akumulatora dotykać zacisku przewodu na świecy ( polecam wcześniej odłączyć właściwy przewód ze sterownika od świecy) jeżeli iskrzy to powinno być ok. Podgrzewacz powinien się nawet lekko podgrzać.
Zamiast amperomierza można też użyć żarówki. Im większej mocy tym lepiej. Może być np H7. Jeżeli żarówka podłączona szeregowo pomiędzy zacisk przewodu świecy a plus akumulatora zaświeci to możemy być pewni, że świeca na 99,9% jest sprawna.
oto prymitywny schemat podłączenia:
==[świeca}<------{H7 lub Amperomierz}------{+akumulatora]
!!!
Ważne aby sprawdzić czy obudowa podgrzewacza ma dobre połączenie z masą pojazdu !!! Wiadomo, że wszystko co na prąd-potrzebuje plusa i minusa.
Można też wykręcić świecę (prosząc kolegę o zatkanie dziury po niej palcem) i podłączyć ją "na krótko" do akumulatora. Gwintem do minusa, zaciskiem przewodu do plusa. Jeżeli działa to niektórzy zrozumieją dlaczego świeca nazywa się żarowa.
Nie zastanawiajcie się czy świeca ma mieć 12V czy 13,5V. To jest bez znaczenia bo napięcie w samochodzie skacze w zależności od ilości odbiorników w zakresie około 11-14V. Ma pasować mechanicznie. Jeden producent tak to opisał, żeby wiadomo było czy to do TIR-a, czy do osobowego, a inny sumiennie opisał, że przy 13,5V (średnie napięcie w sprawnym samochodzie osobowym) świeca ma np: dokładnie 253W... (elektrycy wiedzą to z prawa Ohma). Nas to mało interesuje, czy to będzie 246W, czy 259W.... Podgrzeje po 1849 przejechanych metrach przy -5 albo po 1915m....
Na koniec powiem jako ciekawostkę, że ten silnik tak słabo się nagrzewa, że przez dwa tygodnie mogłem jeździć z kompletnie niesprawną pompą wody. W takim przypadku po osiągnięciu 80'c sterownik włączył wentylator chłodnicy praktycznie na stałe i przy mrozie -10...-15 mogłem jeździć w korkach praktycznie non stop. Temperatura wchodziła na czerwone pole dopiero przy wjeżdżaniu na wiadukt lub mocniejszym obciążeniu. Wystarczyło postać 30 sekund na przystanku autobusowym, żeby wentylator schłodził motor do 70'c. Dla ciekawskich dodam, że po przejściu przez czerwone pole auto praktycznie nie reaguje na pedał gazu. Moc wraca dopiero na czerwonym
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum. Nie polecam sprawdzać czy tak jest, ja nie miałem chwilowo innego wyjścia.
Przepraszam niektórych za zbyt dosłowne opisy