Witam,
jakieś dwa tygodnie temu rozładował mi się akumulator - wykręciłem go i zabrałem na noc do domu aby naładować. Rano wstałęm o 6.00 żeby zdążyć przed pracą go włożyć (-10 stopini na dworze). Włożyłem - ladnie odpalił i zostawiłem go tak sobie żeby pochodził na wolnych z 10 minut. Potem niestety musiałem szybko podlecieć do domu i zgasiłem silnik zamiast wyruszyć w trasę.
Niestety od tamtego czasu mój silnik do końca się nie nagrzał nigdy gdyż do pracy pokonuje odcinek drogi 5km i jeżdże przeważnie na krótkich dystansach.
Wczoraj natomiast musiałem wybrać się w trasę 160km i po zjechaniu z autostrady (silnik pierwszy raz gorący od 2 tygodnii) zgsła mi na światłach i już teraz gaśnie bez różnicy czy zimny czy ciepl po wciśnięciu sprzęgła i hamowaniu, przy skrzyżowaniach i na światłach. Obroty mi skaczą jak nacisnę sprzęgło do 2,5 tys chwilę się tak utrzymują po czym opadają w okolice 300 i albo zgaśnie albo się podławi i jakoś powraca do falowania.
Zaznaczam, że po zgaśnięciu odpala od razu normalnie nie muszę czekać.
Co może być przyczyną? Czy to wina źle przeprowadzonej samoadaptacji? Czy może wystarczy coś przeczyścić? Jazda takim samochodem jest dość niebezpieczna, wczoraj dojeżdżając do skrzyżowania zgasł i wspomaganie oczywiście nie działało więc wykonanie manewru skrętu było trudne i prawie otarłem samochód jadący obok.
Od wczoraj siedzę na tym forum i czytam różne posty ale jednoznacznie dalej nei wiem jak i co zrobić. Więc proszę mnie nie osadzać o to, że nie szukam
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.