Metody pomocnicze przy uruchamianiu
Witam.
Pewnie jak wielu posiadaczy TD borykam się z problemami, przy mrozie rzędu -16 stopni przy naładowanym aku jestem w stanie zapalić ale trwa to bardzo długo (2x po 20-30 sek) i takie coś jest w stanie wytrzymac tylko perfekcyjny, naładowany akumulator, a ostatnio robie krótkie odcinki i szukam jakiegoś doraźnego sposobu na poprawienie odpalania.
Co myślicie o zamontowaniu grzałki powietrza dolotowego?
Tak kombinuje jakby za filtrem i za przepływomierzem wstawić jakąs grzalkę, która nie zmniejszy za bardzo przepływu powietrza, a jednocześnie którą uda się jakoś sensownie zasilić (nie dysponuje zasilaniem 230V). Takie rozwiązanie ma taką przewagę nad ogrzewaniem wody, że trwało by bardzo krótko (na bieżaco), a do silnika zamiast powietrza o temperaturze -15 trafiałoby powietrze np o temp -5, albo 0, albo nawet wiecej.
czy jest to dobry pomysł? Tylko teraz skąd wziąc grzalkę na 12V i to na dodatek do ogrzewania powietrza? Może normalna grzalka do wody sie nada? W ostateczności moge wozić drugi akumulator i przetwornicę.
Jesli zamontować by tą grzałkę w tej plastikowej rurze to móglby pojawić się problem z topieniem tworzywa, przede wszystkim trzeba by skutecznnie odizolowac grzałkę w miejscu styku z plastikiem (w miejscu uszczelnienia)
Przepływowe ogrzewanie wody wykluczam, no chyba, że zastosuje drugi akumulator, przetwornice i włącznik czasowy, ale czy nie strach zostawić na noc takiej instalacji, oraz na pol godziny przed przyjsciem do auta?
No bo z pol godziny pewnie trzeba żeby sensownie ogrzać silnik.
|