Witam wszystkich
Silnik 1.4 zwykły 8V, benzyna + lpg
Kilka dni temu postał se na mrozie półtorej doby, a nie w garażu. Do tego czasu wszystko było w granicach normy. Po odpaleniu stało się to, co opisuję niżej jednakowoż, po ok. pięciu dniach zjawisko samo ustąpiło, choć trwało to z wolna z dnia na dzień.
A dziś, jadąc na gazie - ok. 30 km/h opuszczając skrzyżowanie - se kichnął ten mój Escorcik. Tak se lekko kichnął, nie tak że tynk ze ścian odpada (jak to czasem da się usłyszeć w pojazdach napędzanych gazem). Od tego momentu stracił moc. Objawy jadąc na gazie te same, co we wstępie: dodaję gazu a silnik gaśnie. Jeśli jadę i rozpędzę się troszkę a choćby z górki - nie ruszam przykładowo z postoju - to silnik zachowuje się tak, jakby mu kto przytkał dostęp do paliwa. Po około 50 metrach takiej jazdy nagle "załapuje" i już jedzie do czasu wrzucenia wyższego biegu np. z 2 na 3, czy z 3 na 4 lub 4 na 5, w ogóle wyższego. Wtedy to samo: zdycha i duuusi... aż załapie. Nie ma mowy o wystartowaniu na gazie z postoju. Trza mu wtedy pulsacyjnie i z wyczuciem dodawać obrotów i z wyczuciem tak się męcząc ruszać. Często się udaje
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum. Na wolnych obrotach silnik się 'buja' między 300 a 1100 obrotów. Raczej nie ma to związku z krokowcem, bo na benzynie jest OK. Czasem zgaśnie. nierówno pracuje, aż nim potrząse lekko. Sprawdziłem wszystkie przewody gumowe jakie są dostępne i mają jakiś związek z parownikiem czy w ogóle z gazem. Wszystko wydaje się na miejscu i nie widać, by któryś pękł czy spadł. Co to do cholery może być ? Sorry za słownictwo, ale już mam dość rewelacji, jakie mi funduje ten silnik. Z miesiąc temu wymiana listwy wtryskowej, przepływomierza powietrza i innych dupereli, teraz znów nowe 'nowinki'. Pytam Was, bo już się zwyczajnie spłukałem doszczętnie przez te naprawy, wymiany i regulacje. Mechanik pozostaje w sferze marzeń sennych. A auto NIEZBĘDNE dzień w dzień, proszę o sugestie.
Pozdrawiam