Cytat:
|
Raczej odradzam. Trochę elektroniki w nim jest a najdrobniejsze przepięcie może "sfajczyć" wszytsko. Wystarczy przez przypadek dotknąc plusem silnika.
Sugerowałbym jednak odłączenie klem z akumulatora przed podpięciem prostownika (a już napewno masy)
|
Zgadzam sie z kolega: lepiej by bylo odpiac klemy, ale do tego zeby odpiac kleme minusowa to trzeba caly akumulator przesunac do przodu. No o to tak latwo nie idzie. Bo trzeba zdjac oslone akumulatora, a ta dopiero wtedy schodzi jak zdemontujemy filtr powietrza .....slowem nie takie to proste.Plusowa jeszcze mozna jakos odpiac lecz minusowa niestety nie da rady. Wiec jako ze czlek leniwy troszke jest to chce to prosciej zalatwic. Ja przed podlaczeniem prostownika przegladnalem instrukcje obslugi.Na 225 stronie mozna przeczytac o akumulatorze oraz sposobie podlaczania przewodow rozruchowych do niego. Zadnej wzmianki zakazujacej doladowywanie akumulatora nie znalazlem wiec odebralem to jednoczesnie jako przyzwolenie. Kilka razy doladowywalem akumulator nie odlaczajac klem, ale za to stosujac sie do zasad:
-podlaczalem akumulator ostroznie nie doprowadzajac do zwarc np. z masa
-podladowywuje malym pradem
-zanim podlaczylem prostownik czekalem az sie wylacza wszystkie odbiorniki pradu (wszystkie zaroweczki, wyswietlacze ect. ) i tak powinno pozostac az do konca "procesu" doladowywania
-nie od/podlaczac prostownika ktory jeszcze/juz pracuje (laduje)
- nie porbowac ladowac akumulatora ktory sie juz calkowicie rozladowal (tzn.takiego ktory wogole nie jest w stanie nawet zaswiecic kontrolek)
- no i oczywiscie nie ladowac uszkodzonego akumulatora (tzn. takiego ktory np. zamarzl i pekl)
Naturalnie ryzyko zawsze jest ze cos moze sie uszkodzic i kazdy podejmuje decyzje na wlasna odpowiedzialnosc.