Temat: [Escort 1995-2001] Kichnął na LPG i stracił moc, gaśnie
View Single Post
Stary 28-01-2010, 14:32   #5
Paszeko
ford::beginner
 
Zarejestrowany: 12-11-2009
Skąd: Dolnośląskie
Model: Mondeo Mk1
Silnik: 1.6 Zetec
Rocznik: 1993
Postów: 36
Domyślnie Odp: Kichnął na LPG i stracił moc, gaśnie

...no dopiero co przepływomierz wymieniałem Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum. Jak go sprawdzić w warunkach domowych, czy znów go szlak nie trafił ?

Cytat:
Napisał hondafan Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.
...tak to jest z tym lpg, albo cieszysz się albo płaczesz, niestety..
No właśnie, wkrótce mnie szlak trafi i woda zabierze przez ten gaz...

Niestety, z LPG już auto kupiłem i tyla... A poprzedni właściciel był na tyle wal..... eeee... brak mu było wiedzy, że przełączył se w ogóle na lpg i tak se pociskał. Wtryskiwacze były w takim stanie, że mechanik zrobił w mojej obecności salto mortale w tył z podwójnym pierdnięciem, jak je zobaczył po wykręceniu całej listwy Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum. - pęknięcia, zapieczenia i takie tam. Nie szło jeździć na benzynie. Toteż powymieniane do cholery różnych różności przez to. Bo wymieniałem nawet tylko podejrzane podzespoły a nie tylko te uwalone. Mechanik jest Ok. Powaga. Wszystko zrobione jak spod igiełki, a temu się kichać chce, niech cholera weźmie to całe LPG. A z opinii innych kumpli słyszę, że nie jest tak różowo nawet i z tą całą sekwencją. Silnik jednak musi być od podstaw robiony pod LPG, a nie jakieś tam wynalazki.

A wracając do tematu, nie wiem, kiedy były wymieniane świece, mechanior sprawdzał i nie było zalecenia wymiany. Kable też podobnież OK. Na oko widać, że nowe. Poprzedni właściciel się chwalił, że świece i kable dopiero co robione. Jednak coś się dzieje nie tak - poprzednio taką sytuację spowodowało pozostawienie auta na mrozie bez garażowania, ale samo po kilku dniach przestało (to co, sam się naprawił ? Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum. już nic nie rozumiem), a teraz to samo ale po kichnięciu... Kolektor odkręciłem i obejrzałem. Wsio ok. Na 'szlaufach' żadnych dziur czy szczelin. Siedzą mocno pozaciskane opaskami. Zostaje ino sam parownik... Ale rozkręcanie go to już chyba poza moim zasięgiem...

p.s. kumpel mi właśnie powiedział, że pytał się u swych znajomych gazowników - za darmochę niewiele chcieli powiedzieć - i mówi, że była mowa o zawieszeniu się czegoś po takim kichnięciu... Co to mogło się zawiesić ?

Ostatnio edytowane przez Paszeko ; 28-01-2010 o 14:52
Paszeko jest offline   Odpowiedź z Cytatem