Odp: chwalony warsztat pana Tomka; naciąganie na kasę
Co do zaufania to ja powiem tak:
Żona jeździ seicento 1.1 i z tym autem zawsze jeżdżę do "Dziadka" czyli mechanika w garażu. Nigdy nie miałem do niego jakichkolwiek zastrzeżeń. Jak sam coś kupuje to jakoś nigdy nie stwierdziłem by ze mnie zdzierał (jak zapłace 10 zł więcej niż w sklepie to w sumie nie widze różnicy (choć mi paragonów nie przedstawia i rachunku też nie daje).
Jak coś robi i zauważy jeszcze inny problem to dzwoni, rozmawiamy, on mówi ile mniej więcej będzie to kosztować itp. Swoją mondzię tez u niego robię jak trzeba coś mechanicznie zadziałać (wymiana tarcz, klocków itp) i też jest ok. Niestety przy silniku nie zadziała bo nie ma żadnych komputerów. Wiem że jak podstawię auto rano to popołudniu będzie zrobione albo przedzwoni i powie że następnego dnia rano. Przez wiele lat współpracy ani razu człowiek nie dał mi odczuć że coś jest nie ta. Jednym słowem zaufanie z mojej strony 100% i uwierzcie mi że to typowy garaż (kanał, klucze młotki, spawarka, koza do grzania itp) i człowiek w wieku bliskim 55 lat.
Chciałbym miec kogoś takiego do Mondeo, taki warsztat żebym wiedział że jak podstawię to bedzie na 100% ok. W legnicy nie znalazłem ale wciąż szukam.
__________________
Mondeo MKIV 2.0 TDCI Kombi 2008 czyli White Lightning mająca prawie wszystko (jak dla mnie). Było i odeszło na wieczny spoczynek: Mondeo MKIII 2.0 TDCi Kombi 2003. Było i gdzies jest Mondeo MKI, Escort rocznik '86 i parę innych ale kto je spamięta
|